piątek, 24 sierpnia 2012

Barbie Twirling Ballerina.


Choć jestem już raczej dużym dzieckiem, to laleczka, o której dziś chcę napisać, była właśnie moim prezentem od mamy na tegoroczny Dzień Dziecka. :P Jak się okazało lala to Barbie Twirling Ballerina z 1995 r. Gdy mama ją kupiła miała oryginalne ciuszki a nawet srebrne kolczyki w uszach. Włosy niestety były w nieładzie i trzeba było je odszczurzyć. Nie posiadała już niestety korony na plastikowej opasce przymocowanej do głowy, która podobno umożliwiała jej kręcenie się wokół własnej osi.


 

Po odszczurzeniu włosy zrobiły się bardzo ładne. Ciuszki nie szczególnie przypadły mi do gustu, gdyż nie jestem szczególną fanką koloru różowego, dlatego ją przebrałam. Za to laleczka ma zginane ręce i nogi (łącznie ze stopami) co jest dużym plusem. Ma też bardzo ładnie zrobione dłonie i uroczą buźkę. Plastikowej opaski z głowy nie odważyłam się wyjąć, więc jak na razie nadal tkwi na miejscu. :P Zgodnie z moim upodobaniem laleczka dostała nowe imię – Milly. 








4 komentarze:

  1. Oj, ale jak Ty spamiętasz te wszystkie imiona? :) Lalek będzie systematycznie przybywać! :D
    Twirling jest ciekawą lalką, a dzięki artykułowanemu ciałku, ma niesamowite możliwości pozowania, przynajmniej dużo większe, niż inne Baśki... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba będę musiała zaopatrzyć się w jakiś wykaz ze zdjęciami. :P

      Usuń
  2. Ładna ta kiecuszka, a ślimaczek uroczy.

    OdpowiedzUsuń