sobota, 26 września 2015

Na chałwę z Asgardu!.... Znaczy... Na chwałę Asgardu! :P

Dzisiejszy wpis będzie niebaśkowy. Co nie oznacza, że zabraknie w nim lalek, bo jeśli traktować lalkę jako każdą figurkę przedstawiającą człowieka to dzisiejszy bohater (i nie jest to słowo użyte na wyrost) z pewnością do tego grona się zalicza. 
Ostatnio wciągnęłam się w filmy i seriale o superbohaterach (lub też wróciłam do miłości z dzieciństwa jak kto woli :P). Zatem i w mojej lalkowej gromadce nie mogło zabraknąć jakiegoś walczącego ze złem herosa. I choć chętnie przygarnęłabym jakiegoś przyjemniaczka z Hot Toys, to na razie znajdują się poza moim budżetowym zasięgiem i muszę się zadowolić znacznie mniejszym egzemplarzem. A mianowicie postacią pochodzącą z bajki Lego. Choć może nie tak zupełnie, bo pan ten jest klonikiem oryginalnego legowego ludka z jakiejś chińskiej firmy, którego kupiłam u tzw. "Chińczyka". Seria tych przyjemniaczków na pudełku została nazwana "Heroes Assemble" a główną postacią dzisiejszego posta jest Thor. 

Thor jako asgardzki książę piorunów posiada oczywiście swój nieodłączny młot... Przepraszam Mjolnir a także podstawkę do niego i dla siebie przy okazji. :P 

Dość gadania pora na prezentację. 
 Oto przybyłem do was śmiertelne istoty!
 Zaprawdę wyśmienicie wyglądające owoce tu macie.
 I zieleń zacną.
 Tylko słudzy wasi trawnika skosić zapomnieli.
 Cóż to za owoc niezwykły?
 Mjolinirze skruszmy tę skałę!
 Wypadało przyjść z kwiatami, ale na chałwę z Asgardu! Znaczy... Na chwałę Asgardu jaki ten kwiat jest okazały!
 Czy dojrzałem tam brata mego Lokiego?
 Ach nie to tylko korzeń olbrzymi.
 Na chwałę Asgardu...!
Zrobimy tęczę! 

poniedziałek, 14 września 2015

MyScene City Diva Kennedy 2010

Kolejna Myscenka trafiła do mnie jak zwykle z SH. Jest nią Kennedy City Diva, edycja specjalna z 2010 roku. Przybyła w swoim oryginalnym ubranku (które wzięłam za strój kąpielowy, ale okazało się być jakimś takim body). Miała też swoje kolczyki, a nawet została jej oryginalna fryzura (choć strasznie rozczochrana) i gumki przezroczyste na ciele. Brakowało jej niestety butów, paska, szczotki, kasku, ochraniaczy i hulajnogi.
Laleczka jest w dobrym stanie. Nawet jej stawy w artykułowanych kończynach chodzą dość ciężko. Wystarczyło więc mycie i czesanie, żeby doprowadzić ją do porządku. Ubranko także nieźle się zachowało. 

Kennedy ma, jak już wspomniałam, artykułowane ręce w łokciach i nogi w kolanach. A ponieważ artykulacja to coś, co lubię, tym bardziej cieszę się z laleczki. Panienka ma ładną buzię ze ślicznym niebiesko-różowym malunkiem oczu. Włosy są miękkie i lśniące. Naprawdę wszystko mi się w niej podoba. Nawet ubranko, choć nie zabrakło w nim różu, za którym nie przepadam. Jedyne na co ewentualnie mogłabym narzekać to jej łopatowate dłonie, ale znowu aż tak bardzo mi to nie przeszkadza. Cieszę się, że nowa dziewczyna zasiliła moją gromadkę MyScenek.

Dałam jej na imię Candice. 

Candice jest prawdziwą modelką. Dlatego też postanowiłam zabrać ją na sesję nad jeziorem, żeby mogła zaprezentować swój ciuszek, który na potrzeby zdjęć potraktowałam jako strój kąpielowy. Oczywiście sesja odbyła się już jakiś czas temu, kiedy jeszcze było ciepło, ale chyba miło powspominać cieplejsze dni teraz kiedy zrobiło się chłodniej.