sobota, 30 marca 2013

Wielkanocna tajemnicza panna

Laleczka, którą dziś chcę zaprezentować mieszka ze mną już od jakiegoś czasu. Dostałam ją od Szarej Sowy, która w całości odpowiada również za ubranko panny. Niestety nie wiem kim jest tajemnicza dama. Początkowo myślałyśmy z Szarą Sową, że to Barbie Easter Egg Party z 1999 roku, jednak po bliższym przyjrzeniu się laleczce okazało się, że ma inny makijaż i biżuterię. 
Panienka ma trochę uszkodzoną głowę, ale na szczęście wcale tego nie widać. No chyba, że wtedy, kiedy głowa spadnie jej z szyi. :P Poza tym jest w całkiem niezłym stanie. Nic w niej nie zmieniałam, bo podoba mi się właśnie taka jaką ją dostałam. Ma piękne oczy i śliczne, miodowe włosy. No i ciuszki bardzo do niej pasują. Szkoda tylko, że nie wiem kim jest. 
Z racji tego, że lala jest podobna do Easter Egg Party to właśnie jej przypadła wielkanocna sesja zdjęciowa. :P Niestety zdjęcia trzeba było robić w domu, bo u mnie za oknem zima w pełni i śnieg sypie prawie cały czas. 
 Chrupek jak zawsze wcisnął się na zdjęcia. :P

Chciałabym Wszystkim życzyć zdrowych, wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych! Smacznego jajka i nie tylko jajka oraz mokrego Dyngusa, takiego bez śniegu! :P

wtorek, 26 marca 2013

California Boy Blaine

W mojej lalkowej gromadce nie ma zbyt wielu facetów dlatego zawsze cieszę się znajdując jakiegoś lalkowego pana w SH. Tym bardziej ucieszyło mnie upolowanie Blaine'a od Kalifornijek. Niestety pan trafił do mnie w średnim stanie. Ma pogryzione nogi i trochę przerzedzone włosy. Miał też tylko dół swojego oryginalnego ubranka. Mimo tego postanowiłam go kupić, bo uznałam, że ma w sobie to coś. 
To co przykuło w nim moją uwagę to twarz. Nie jakaś tam głupkowato uśmiechnięta buzia jak u wielu Kenów, ale całkiem poważna męska gęba. To naprawdę miła odmiana. Niestety poza zginającymi się kolanami pan jest sztywniakiem. Ręce nie odginają się nawet na boki. Moim zdaniem to dziwne rozwiązanie zwłaszcza jeżeli miał być w założeniu surferem. Włosy też pozostawiają wiele do życzenia. Są dość sztywne i szorstkie. Nie wiem czy takie były jak był nowy, ale mi nie udało się z nimi nic zrobić. 
Mimo tych minusów lalek zdecydowanie mi się podoba. Szkoda tylko, że jego stan nie jest nieco lepszy. 
Pogoda niestety nie zachęca do surfowania ani chodzenia w samych kąpielówkach, więc trzeba było uszyć mu jakieś odpowiednie ubranko. Dałam mu też inaczej na imię, bo oryginalne jakoś mi nie bardzo pasowało. Teraz ma na imię Owen. 

czwartek, 21 marca 2013

Tajemnicza Sztywniara

Dziś chcę zaprezentować pannę, której nie potrafię zidentyfikować. Myślę, że jest to Summer, ale z jakiej serii nie mam pojęcia. Kupiłam ją w SH, ponieważ spodobała mi się jej mordka. Trafiła do mnie bez ubranek, ale w dobrym stanie. Miała natomiast buty, co trochę mnie zdziwiło. Jak okazało się w domu buty są przyklejone do jej stóp (!), co pierwszy raz mi się zdarzyło. :P
Panna jest absolutną sztywniarą. Nawet ręce nie odchylają się jej na boki. Właściwie jeśli chodzi o plastikowe, niezginające się nogi ma to swoje zalety. Łatwiej jej wcisnąć spodnie. :P
Musiałam jej uszyć ciuchy, żeby nie paradowała nago. Przynajmniej z butami nie było problemów. :P Zażądała też imienia, więc nazwałam ją Michelle. :P
Przyznam szczerze, że choć to sztywne ciałko ma sporo minusów, to jej gęba naprawdę ma coś w sobie. W oczy rzucił mi się szczególnie jej dość spory nosek. Moim zdaniem jest całkiem uroczy. 
Niestety ciągle jestem chora, więc sama nie mogłam wyjść na spacer z aparatem. Na szczęście znalazłam zastępstwo, więc Michelle doczekała się swojej plenerowej sesji. :P
Z racji tego, że dziś jest Pierwszy Dzień Wiosny Michelle postanowiła iść utopić Marzannę. Wiosny jednak ani widu ani słychu...

wtorek, 12 marca 2013

Teresa Tropical Beach 2008

Ten wpis powstałby trochę wcześniej gdyby nie to, że znowu jestem chora. A raczej tym razem zachorowała moja szyja, która mimo golfu i szalika, po piątkowej wycieczce na miasto postanowiła spuchnąć i boleć aż do tej pory. 
Wróćmy jednak do lali, którą chcę przedstawić. To Teresa z serii Tropical Beach lub Słonecznej Fali, jak to zostało przetłumaczone, z 2008 roku. Kupiłam ją oczywiście w SH. Co ciekawe tym razem była w swoim oryginalnym stroju kąpielowym, miała swoje kolczyki, a jedyne czego jej brakowało to zielone okulary. 
Stan lalki ogólnie również bardzo dobry. Właściwie poza rozczochranymi włosami, nie nosiła żadnych śladów użytkowania. 
Zawsze bardzo lubiłam Tereski, więc i ta nie należy do wyjątku. Ma śliczną buzię, ładne, zielone oczy i naprawdę śliczne włosy. Jedyny problem w tym, że jest płaskostopa. I choć jej nogi mi się podobają to trudno na nią dopasować jakiekolwiek buty. 
Ponieważ jedną lalę o imieniu Teresa już mam, więc ta dostała na imię Kate. 
Jeśli chodzi o zdjęcia, to Kate powiedziała, że jest jeszcze zima, za oknem śnieg, więc na pewno nie będzie paradowała w stroju kąpielowym. Latem i owszem, ale teraz nie ma mowy. Musiałam więc skombinować jej inne ciuchy. Bluzkę uszyłam sama a spodnie kupiłam z inną lalką, do której z pewnością nie należały. :P
Ponieważ jednak jestem chora, musiałam sobie odpuścić zdjęcia plenerowe. Kate musiała pozować w domowym zaciszu. 
 K: Może coś poczytamy? 
 K: Co my tu mamy... Ludlam...? Może być. 
 K: A może zobaczymy co tam w sieci słychać?
 K: Co? Pogryzdana Steffka na Allegro za 16 zł? To ja byłam tańsza? Skandal! :P
 Jak dwie krople wody. :P

piątek, 8 marca 2013

Lalkowy Dzień Kobiet

Dziś rano moje panny zostały mile zaskoczone przez chłopców, którzy nie zapomnieli o Dniu Kobiet i przynieśli im prezenty. 
 Marcus przyniósł czekoladki. 
 Jake postarał się o kwiaty. 
A Kevin miał dla dziewczyn pudełka z prezentami.
Nawet Chrupek przyniósł coś dla pań. :P

Moi lalkowi panowie wszystkim kobietom składają najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Kobiet. :P

wtorek, 5 marca 2013

Kennedy Fashion Cuties

Kennedy Fashion Cuties jest kolejną Myscenką, którą udało mi się dostać w SH. Nie miała swoich oryginalnych ubranek ani dodatków, była umazana czymś zielonym, ale miała tak słodką mordkę, że po prostu nie mogłam się powstrzymać. Znowu. :P
Z początku myślałam, że to zielone na majteczkach nie zejdzie, ale po umyciu nie został żadne ślad, co mnie ogromnie ucieszyło. :P
Moją nową pannę trzeba było koniecznie w coś ubrać, żeby nie świeciła golizną. Sukienkę uszyłam sama, płaszczyk natomiast jest od innej Myscenki - Nolee z serii Masquerade Madness. Kupiłam go z inną lalką Barbie. W oryginale Kennedy, czy raczej Angel, jak ją nazwałam, miała opaskę. Niestety moja laleczka już jej nie ma. Do zdjęć pożyczyła więc opaskę od Moxie. 
Panienka właśnie dziś doczekała się swoich zdjęć. Stwierdziłam, że szkoda marnować tak piękną, słoneczną pogodę, więc wybrałyśmy się na spacer.