niedziela, 25 stycznia 2015

Twarzą o glebe (błąd celowy :P)

Mój dzisiejszy lalkowy nastrój idealnie odzwierciedla wynik wyszukiwanych słów kluczowych na moim blogu. 


Faktycznie mam ochotę uderzyć twarzą o glebe... No, może o glebę. :P Pogoda jest nieciekawa do robienia zdjęć. Gdyby chociaż śnieg spadł, ale nie... Poza tym niestety moja wena poszła na piwo i fajki, więc czuję okropną, frustrującą niemoc twórczą. I choć dziś zaplanowałam sobie wyjście na sesję zdjęciową z kolejnym z moich gwiazdkowych prezentów, to nic z tego, bo po prostu wiem, że wszystko będzie szło nie tak, a ja tylko się zdenerwuję. Dlatego też postanowiłam dziś odgrzebać starą sesję Katherine z czerwca zeszłego roku, kiedy było pięknie i zielono. 
Do zdjęć, poza ogrodowym gąszczem, zostało użyte lustro. :P

niedziela, 18 stycznia 2015

Ever After High Briar Beauty

Ostatnio nie mam na nic czasu. Ani na szycie dla lalek, ani na pisanie, ani na robienie im zdjęć. W dodatku pogoda jest zwykle tak paskudna, że utrudnia wyjście na lalkową sesję zdjęciową, a w domu po prostu jest za słabe światło. Dlatego też kolejka moich panien, które czekają na swoje 5 minut na blogu ciągle się wydłuża. 
Dziś w końcu pogoda dopisała. Wyszło słońce i choć zrobiło się mroźno to udało się wyskoczyć z lalą na krótki spacerek z aparatem. A panną, która zamówiła sobie na dziś ładną pogodę jest mój gwiazdkowy prezydent czyli Ever After High Briar Beauty. Laleczki z tej serii podobają mi się wszystkie i zapragnęłam mieć jakąś od chwili, kiedy pierwszy raz je zobaczyłam. Mikołaj spełnił moje lalkowe marzenie. :)


Po wyjęciu z pudełka myślałam, że panna powędruje prosto pod kran, ale okazało się, że włosy nie są aż tak posklejane. Pewnie powinnam potraktować je wrzątkiem, bo odrobinę się puszą, ale na razie nie mam kiedy się za to wziąć.

Briar ma oczywiście ciałko artykułowane. Podobne do Monsterek, ale nieco masywniejsze. Choć niestety stawy w łokciach i nadgarstkach chodzą dość luźno jak u Monster High. 

Jeśli chodzi o ubranko, to w przeciwieństwie do większości ciuchów Monsterek, garderoba EAH jest naprawdę fajna. Pomysłowa, ładnie uszyta i nawet sukienka Briar, mimo tego, że jest różowa, przypadła mi do gustu. Ale najfajniejsze moim zdaniem są jej rajstopki. :P

Briar ma słodką buzię. Cieszę się, że się nie uśmiecha. Fakt, że ma naprawdę dużą głowę, ale mi to nigdy nie przeszkadzało u lalek. Jej włosy mają świetny kolor i choć troszkę się puszą to są całkiem ładne. Mogli ewentualnie podarować sobie te różowe pasemka, ale też jakoś bardzo mi to nie przeszkadza. Ogólnie bardzo się cieszę, że trafiła do mojej gromadki. 

wtorek, 6 stycznia 2015

Raqulle Style (Modna Lux)

Kilka moich lalkowych prezentów gwiazdkowych czeka na opisanie, ale uznałam, że imieninowy prezent ma pierwszeństwo. W końcu zawitał do mnie wcześniej niż panny spod choinki. :) A tym prezentem jest Raquelle Style (Modna Lux). Przed świętami w Carrefourze były całkiem fajne promocje na lalki, a ponieważ znalazłam akurat taką Raquelle, która miała w miarę ładne rzęsy, to postanowiłam ją kupić w ramach imieninowego prezentu. Tak oto stałam się posiadaczką drugiej, obok Teresy (klik) lali z tej serii. 


Obawiałam się trochę, że będą z nią podobne problemy jak z Teresą. Co prawda nie miałam zamiaru brudzić jej tym samym materiałem, ale martwiłam się o kondycję włosów. Spodziewałam się, że na niej również będę musiała zastosować kurację mączką ziemniaczaną. Po wyjęciu z pudełka okazało się jednak, że nie ma takiej potrzeby. Włosy były co prawda trochę poklejone lakierem, ale po ich uczesaniu zniknął bez śladu. :)

Niektóre elementy garderoby Raquelle nie przypadły mi do gustu, więc je zdjęłam. Zostawiłam tylko spodnie, bluzkę, buty i okulary. Za to dałam jej inna kurtkę, która bardziej mi pasowała niż czerwona kamizelka. 

Powiem szczerze, że lalka bardziej spodobała mi się po wyjęciu z pudła. Na początku zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, że ją kupiłam. Teraz mogę z całą pewnością powiedzieć, że tak, bo Raquelle jest po prostu śliczna. Podobają mi się jej czarne, lśniące włosy z rudym pasemkiem. Ma ładną buźkę i oczy. Nawet jej mocno czerwona szminka przypadła mi do gustu. Jednym słowem bardzo się z niej cieszę. :)

Raquelle dostała na imię Isabella.