sobota, 29 czerwca 2013

Bratz Boyz Koby

Już jakiś czas temu moja lalkowa gromadka wzbogaciła się o drugiego faceta od Bratz. Koby, bo o nim mowa, doczekał się dziś w końcu swojego wpisu. Niestety nie udało mi się znaleźć z jakiej dokładnie jest serii. 
Nie miał już swojego ubranka ani butów, gdy go kupowałam w SH. Był za to w całkiem niezłym stanie. 
Doprowadzenie go do porządku nie zajęło dużo czasu. Nie mogę tylko pozbyć się z jego ręki jednej kropki ubrudzonej prawdopodobnie pisakiem. Gorzej było z ciuszkiem. Uszyłam wszystko sama, ale doszłam do wniosku, że dla Bratz dość trudno się szyje dlatego, że mają chudy korpusik i wielką głowę. Buty lalek pożyczył od swojego kolegi. 
Przyznam się, że lubię chłopaków Bratz w przeciwieństwie do panien, za którymi nie przepadam. Również Koby przypadł mi do gustu. W końcu całkiem przystojny z niego facet. :P 
Koby dostał na imię Nix. 

sobota, 22 czerwca 2013

Cali Girl So Excellent Earrings - Summer

Moją kolejną zdobyczą z SH jest Summer z serii Cali Girl So Excellent Earrings z 2004 roku. Niestety kupiłam ją zupełnie nagą i miała tylko jeden kolczyk. A szkoda, bo oryginalnie laleczka posiadała cały zestaw kolczyków oraz urządzenie do przekuwania uszu. O ile urządzenie nie jest mi do szczęścia potrzebne to szkoda trochę tych kolczyków. 
Panna jest w całkiem niezłym stanie. Wystarczyło ją tylko umyć i uczesać jej potargane włosy. Nie ma pogryzień, a jedynie dodatkowe dziurki w uszach zrobione z pewnością wspomnianym sprzętem przez poprzednią właścicielkę.
Jest to moja pierwsza ciemnowłosa Summer. A ponieważ bardzo lubię te laleczki i ta strasznie mi się spodobała. Ma uroczą buzię i śliczne brązowe oczy. Włosy mają rude pasemka, co naprawdę fajnie wygląda. Jedyne do czego właściwie mogę się przyczepić to to, że ma krzywe stopy. Rozchodzą się w dwie różne strony bez względu na to jakbym ją próbowała ustawić. 
Summer tradycyjnie dostała nowe imię. Teraz nazywa się Gabrielle. 

niedziela, 16 czerwca 2013

Chrupkowe harce

Tyle lalek czeka w kolejce na opisanie, a ja ostatnio nie mam ani weny do szycia ubranek ani do spacerów z aparatem. Dlatego dziś będzie mały przerywnik od przedstawiania moich panien. W dzisiejszym wpisie będzie królował kot moich lalek - Chrupek. :P
Zdjęcia powstały już dawno temu, ale jakoś nie miałam jeszcze okazji ich wykorzystać. 
 Któregoś popołudnia Katherine wybrała się na spacer i nazbierała kwiatów do kosza. 
 Zostawiła je tylko na chwilę...
 Wtedy przyuważył je Chrupek. 
 Zakradł się do koszyka i schował się w kwiatkach. :P
 Po kilku minutach Katherine wróciła. 
 Nie wiedziała, że Chrupek czyhał w kwiatkach. :P
 Schyliła się do koszyka...
 A tu nagle wyskoczył Chrupek. :P
Tak wystraszył biedną dziewczynę, że aż się przewróciła. :P

wtorek, 11 czerwca 2013

Sticker Craze Barbie 1997

Dziś kolejna z moich panien, Sticker Craze Barbie z 1997 roku, doczekała się swojego wpisu. A czekała na swoją kolej już od jakiegoś czasu, bo kupiłam ją w SH w marcu. Była tylko w spodniach, ale nie należących do jej oryginalnego ubioru. Zresztą po sprawdzeniu w Internecie kim jest mój nowy nabytek, wcale nie żałowałam, że nie posiada swojej sukienki. Po prostu jej oryginalny ciuszek nie przypadł mi do gustu i moim zdaniem absolutnie do niej nie pasuje. A wyglądał tak:
Zdjęcie z Internetu
Gdy jednak laleczka trafiła do mnie miała tylko oryginalne kolczyki. Pierścionek natomiast ktoś jej podmienił, bo powinien być również różowy. W każdym razie kiedy ją kupiłam wyglądała tak:
Ogólnie Baśkę nabyłam w całkiem niezłym stanie. Nie miała żadnych pogryzień ani nic takiego. Tylko włosy były rozczochrane i brudne. Doprowadzenie jej do porządku nie zajęło więc wiele czasu. 
Laleczka wpadła mi w oko od razu kiedy ją zobaczyłam. Ma śliczną, delikatną buzię. Sama fryzurka z grzywką też jest bardzo urocza. Cieszę się, że taka sympatyczna laleczka trafiła do mnie. :P
Muszę przyznać, że długo nie miałam pomysłu na ciuszek dla niej. Aż ostatnio, zastanawiając się czy nie przeczytać po raz kolejny jednej z moich ulubionych książek, a mianowicie "Dumy i uprzedzenia", przypomniałam sobie, że kiedyś chciałam spróbować uszyć którejś z lal sukienkę w stylu empire, taką jaką nosiło się w tamtych czasach. Od razu powiem, że nie wyszła idealnie, bo nie jestem aż taka w tym dobra, ale chyba nie jest tak źle. Choć trochę przypomina koszulę nocną. :P Do sukienki zrobiłam też opaskę z kwiatkiem. 
Gdy ubrałam pannę w nową kreację uznałam, że może nawet trochę wygląda jak Jane Bennet. Zatem tak już zostało. :P

czwartek, 6 czerwca 2013

I can be... Ballerina

Pannę, o której dziś piszę, wygrzebała w SH moja ciocia. Tą laleczką jest Teresa z serii I can be... Ballerina z 2010 roku. Brakowało jej tylko spódniczki, gdyż reszta stroju jest zlana z ciałem. 
Gdy do mnie trafiła włosy miała oczywiście w nieładzie. Stawy laleczki są już luźne i nie bardzo chcą się trzymać w odpowiedniej pozycji. Ponadto butki mają już trochę startą farbę. 
Musze przyznać, że nie szczególnie podoba mi się, gdy lalka ma plastikowe ciuszki umieszczone na stałe. Ponadto panna ma sztywne nogi i ręce, co nijak pasuje mi do baletnicy. Co prawda zginają jej się stopy, ale to właściwie wszystko. To co mi się w niej podoba to śliczna buzia. Głowa, moim zdaniem, zasługuje na lepsze ciałko. Może kiedyś spróbuję je wymienić. :P
Moja baletnica dostała na imię Violet. Ma teraz nową spódniczkę i nie musi tańczyć w samych rajstopkach. :P Zrobiłam jej też koczek, jak na baletnicę przystało. Niestety nie jest idealny, ale fryzjerka ze mnie żadna. :P

A tak poza tym to jest to mój setny wpis. :P Dziękuję wszystkim, którzy do tej pory odwiedzili mojego bloga i mieli cierpliwość do czytania moich wypocin. :P

(zdjęcie z Neta)