sobota, 30 września 2017

Barbie Fashionistas 2016 #19

A właściwie to powinnam napisać Barbie Szajsonistas. :( Dlaczego? Zaraz wyjaśnię. 

Kupiłam ją w E.Leclercu już sporo czasu temu. Podobają mi się buźki tych nowych faszek, a ponieważ wtedy była promocja to skusiłam się na tę, która mi się podobała - o azjatyckich rysach. Wyjęłam ją z pudełka i wtedy trafił mnie szlag...

Włosy były zupełnie posklejane i okazało się, że mają kołtuny na czubku głowy. Trzy razy musiałam je polewać wrzątkiem, żeby jakoś wyglądały. A i tak nie jestem szczególnie zadowolona. Kołtuny na czubku głowy udało się trochę rozprostować i ukryć pod innymi włosami. To jednak nie wszystko. Okazało się, że ubranko jest poplamione klejem. Próbowałam sprać plamki, ale nadal zostały lekkie, żółte ślady. W końcu jednak udało mi się ją doprowadzić trochę do ładu, ale niestety mam wrażenie, że Mattel coraz częściej odwala takie fuszerki. 

Skoro już ponarzekałam to mogę powiedzieć co mi się w niej podoba. Najbardziej to jej buzia. Bardzo lubię laleczki - Azjatki, więc mimo tych mankamentów i ta przypadła mi do gustu. Podoba mi się też jej czerwona szminka. Naprawdę do niej pasuje. No i ładnie jej w grzywce. Tak więc pomimo tych wszystkich przebojów, cieszę się, że ją mam. Przynajmniej już teraz się cieszę. :)

niedziela, 10 września 2017

Made To Move

Wszyscy mają Made to move, mam i ja. :) Kupił mi ją tata (który tak na marginesie twierdzi, że nie interesuje się lalkami i w ogóle nie zwraca na nie uwagi), który wygrzebał ją w Auchanie w naprawdę świetnej cenie. I to na dodatek znalazł tę, którą chciałam. :) Nie ma jak od czasu do czasu mieć szczęście. 

Cieszę się, że po wyjęciu z pudełka nie miała tony lakieru czy innego mazidła na głowie, bo nie musiałam jej od razu wrzucać pod kran. A to się ostatnio rzadko zdarza. 

Oczywiście ją przebrałam. Uszyłam jej nowy ciuszek i moim zdaniem teraz prezentuje się o wiele lepiej. Dostała też butki. Teraz jest z niej naprawdę elegancka dziewczyna. 

Jeśli mam na co narzekać to chyba jedynie na to, że nogi w miejscach łączeń różnią się odrobineczkę kolorem. No, ale chyba wszystkie tak mają niestety. 
Artykulacja jest fajna, chociaż stawy w kostkach są troszeczkę za luźne. Jakoś to jednak przeżyję. 

Poza tymi drobiazgami jestem naprawdę zadowolona. Podoba mi się jej urocza, piegowata twarzyczka, oczy i ładne, rude i miękkie włosy. Jest naprawdę śliczna. Cieszę się, że w końcu ją mam! :)

Dałam jej na imię Pepper. Przepraszam za zdjęciowy spam, ale nie mogłam się zdecydować. ;)