sobota, 30 lipca 2016

Spider-Man

Dzisiejszy post jest bardziej figurkowy niż lalkowy, choć można uznać, że figurki to też swojego rodzaju lalki. A jego bohaterem (nawet dosłownie bohaterem) jest nie kto inny jak przesympatyczny Spider-Man, który trafił do mnie za sprawą mojej mamy. 

Myślę, że Człowieka-Pająka nie trzeba przedstawiać. Nadmienię tylko, że ta komiksowa postać została stworzona przez Stana Lee, Steve'a Ditko oraz Jacka Kirby'ego w 1962 roku. Od tego czasu komiksów, kreskówek i filmów powstało wiele, a najnowszą filmową odsłonę przygód Spider-Mana - "Spider-Man: Homecoming" będzie można obejrzeć w 2017 roku. Choć jeśli ktoś oglądał "Kapitana Amerykę: Wojnę Bohaterów" (do tej pory nie wiem czemu Civil War tak przetłumaczono)to mógł już tam zobaczyć nowego Pajączka, którego tym razem zagrał Tom Holland. 

Mój Spidey niestety nie ma żadnych sygnatur, nawet tradycyjnego "made in China", co mnie trochę dziwi, bo jest całkiem nieźle pomalowany. 
Pajączek jest niewielki. Ma tylko 9 cm. 
Artykulacja nie jest powalająca. Ręce i nogi ruszają się tylko do przodu i do tyłu. Za to, czego się nie spodziewałam, rusza się jego głowa, którą ma umocowaną na kulce. 
Z pewnością bawiło się nim wcześniej jakieś dziecko, więc ma tu i ówdzie zadrapania i przetarcia, ale jego stan nie jest znowu taki zły.
Ogólnie rzecz biorąc jest bardzo fajny. A ponieważ Spider-Man był jednym z superbohaterów, których lubiłam w dzieciństwie to jestem tym bardziej zadowolona, że dołączył do mojej gromadki. ;)

 SM: Hi Everyone!
 SM: This is your friendly neighbourhood Spider-Man!
 SM: With great power comes great responsibility!
 SM: You have the right to remain silent!
 

czwartek, 21 lipca 2016

Azjatek nigdy dość! ;)

Dziś chciałabym przedstawić kolejną z moich Azjatek, która już się trochę naczekała na swoją kolej. Kupiłam ją jeszcze w zeszłym roku. Mowa o kolejnej sztywnej panience z Fashionistas. 
Po wyjęciu z pudełka prawie od razu ją przebrałam, bo mówiąc szczerze jej oryginalna sukienka jest po prostu paskudna. O ile nie mam nic do kota na koszulce, to niestety t-shirtu nie da się odczepić od różowej reszty, bo jest po prostu przyszyty. W każdym razie moim zdaniem ciuszek zupełnie do niej nie pasował, więc obdarowałam ją czymś innym. Za to jej buty są świetne. 

Jak już wspomniałam panna jest sztywniarą. Trochę szkoda, ale to mi nie przeszkadza w zachwycaniu się jej pięknem. Naprawdę oprócz ubranek, żółtej biżuterii i sztywnego korpusu nie mam na co narzekać. Włosy są cudne, miękkie i lśniące, a twarz jest po prostu prześliczna. Ogromnie mi się ta panienka podoba i mimo, że mam ją już od jakiegoś czasu wciąż jestem nią zachwycona. 

Dałam jej na imię Zhou.