niedziela, 30 listopada 2014

Barbie Mini Kingdom Rapunzel/Roszpunka

Bohaterką dzisiejszego wpisu jest Barbie Mini Kingdom Rapunzel (Roszpunka). Dostałam ją od Szarej Sowy. Laleczka miała ułamaną głowę i choć brak głowy nie przeszkadza w zabawie to Szarej Sowie udało się ją uratować. :P Laleczkę dostałam bez swoich dodatków za to w sukience. Co prawda nie jej oryginalnej, ale tak uroczej, że postanowiłam ją w niej zostawić. Nie miała już niestety swojej korony za to była wciąż w oryginalnej fryzurze. 

Laleczka, poza tą nieszczęsną głową, z którą już wszystko ok, jest w dobrym stanie. Ma tylko troszkę obdrapaną farbę na butkach. Włosy ma jakby była wyjęta z pudełka. 

Roszpunka jest malutka, ma 16 cm. To moje pierwsze maleństwo z tej serii. Oczywiście jest sztywniarą. Nogi nie zginają się w kolanach, za to rączki odchylają się na boki. Butki ma wmoldowane razem z nogami. Choć nie przepadam za takim rozwiązaniem, to w tym przypadku może to i dobrze. Podejrzewam, że tak małe butki szybko by się pogubiły. 

Panienka jest bardzo fajna. Ma ładną buzię, fiołkowe oczy i naprawdę śliczne, miękkie i lśniące, długie włosy. Podobają mi się też jej ładnie zrobione dłonie. Bardzo miło dołączyć ją do mojej lalkowej gromadki. 

Dałam jej na imię Andie. A ponieważ przedstawiam ją w Andrzejki to panna pozuje z andrzejkowymi rekwizytami. :P 
Wszystkim Andrzejom życzymy wszystkiego najlepszego z okazji imienin! :P

niedziela, 23 listopada 2014

Co na targowisku w sobotę można kupić za 2 złote :P

Kiedy ostatnio odwiedziłam targowisko w Starogardzie zajrzałam do pana, który przywozi różne rzeczy z Anglii, w tym zabawki. Nie spodziewałam się niczego nadzwyczajnego, więc moje zdziwienie było wielkie, kiedy na samej górze pudła z zabawkami zobaczyłam ją. Gołą, bez kolczyków i pierścionka, bez butów, bez peruki z pomazaną czymś na czarno buzią. Mazidło okazało się jednak niegroźne i po wstępnych oględzinach uznałam, że łatwo to zmyję. Podejrzewam, że był to tusz do rzęs, którym jakieś dziecko próbowało umalować jej rzęsy. Zapytałam pana ile za nią chce. On spojrzał krytycznie na nagie, łyse, pomazane dziewczę i powiedział: "2 zł". Więc się nie zastanawiałam i kupiłam. A kogo kupiłam? Moxie Teenz Tristen. :P
Taka jestem piękna z rana
Kiedy jestem pomazana. :P

Jak już pisałam lala była brudna, ale za pomocą wody i mydła udało się ją bez problemu doprowadzić do porządku. Na szczęście miałam pasującą na nią perukę, więc nie jest już taka łysa. Z ubrankiem był większy problem, bo z powodu jej dużych rozmiarów większość ubrań Barbie na nią nie pasuje. Udało się jednak dopasować jej spodnie (choć są za krótkie, ale nie widać tego w butach) i koszulę należącą do jednego z facetów w mojej gromadce. Póki nie znajdę czasu i weny na szycie musi jej to wystarczyć. 
Jeszcze większy problem był z butami. Ma duże płaskie stopy, na które nie miałam żadnego obuwia. Buty dla mojej panny zrobiła więc Szara Sowa i są świetne. :P

Tristen jest oczywiście większa od Basiek, ma ok 36 cm. Strasznie podoba mi się to, że ma artykułowane nogi i ręce. Co mnie w niej zaskoczyło to to, że jest lekka. Spodziewałam się, że tej wielkości lalka będzie trochę cięższa, a tu proszę. :P 
Asme, bo tak dałam jej na imię ma śliczną buzię. Cieszę się, że się nie szczerzy. Bardzo podobają mi się też jej fiołkowe oczy z długimi rootowanymi rzęsami. W ogóle laleczka zrobiła na mnie jeszcze większe wrażenie, niż gdy podziwiałam ją w Internecie. A ponieważ od dawna była na mojej wishliście, tym bardziej cieszę się, że w końcu ją mam. :P

poniedziałek, 17 listopada 2014

Wykrój na kurtkę dla Modnej Lux

Dziś na prośbę Starego Zgreda  będzie wykrój na kurtkę Katriny czyli Teresy Modnej Lux. Ale muszę was ostrzec. Nie jestem krawcową i nie znam się na wykrojach. Zawsze szyję to co jest proste. Dlatego też ten wykrój będzie prosty, bo został zrobiony na mój użytek. A więc ktokolwiek będzie miał ochotę uszyć kurtkę z tego właśnie wzoru robi to na własną odpowiedzialność. :P Poza tym po raz pierwszy wrzucam coś takiego, więc proszę o wyrozumiałość. :P
Wykrój jest troszkę szerszy, więc trzeba szyć dopasowując zszycie do lalki. Zawsze robię trochę szerszy, bo kiedyś zdarzyło mi się już, że bluzka wyszła za mała. A jak jest więcej to nadmiar materiału zawsze można obciąć. 
Wykrój powstał dla materiału, którego nie trzeba podkładać. Jeśli ktoś miałby siepiący się materiał będzie musiał dodać z centymetr przy rękawach, dole kurtki i z przodu przy rozcięciu. 
Wykrój kołnierza jest też troszkę dłuższy. Można go przyciąć jeśli ktoś chciałby krótszy kołnierz. 
 Kurtka
Przerywaną linią zaznaczyłam rozcięcie z przodu kurtki
 Kołnierz

Po wydrukowaniu w formacie A4 warto sprawdzić czy zgadzają się centymetry podane na wykroju. 

Po odrysowaniu na materiale rozcinamy materiał z przodu. Rękawy i boki kurtki zszywamy. Zaznaczyłam co z czym zszyć czerwoną, przerywaną linią. Oczywiście jest to zaznaczenie umowne, bo jak już wyżej pisałam trzeba dopasować to do figury lalki i tego czy chcemy kurtkę szeroką czy dopasowaną. 
Następnie po odrysowaniu i wycięciu z materiału kołnierza przyszywamy go od jednego rozcięcia z przodu do drugiego rozcięcia z przodu (czyli dookoła :P).
Nadmiar materiału oczywiście odcinamy. 
Ja dodałam cekiny zamiast guzików, bo po prostu nie miałam takich małych, ale można przyszyć prawdziwe guziczki lub w ogóle nic nie przyszywać. 
I to chyba wszystko. Nie wiem czy dobrze to wytłumaczyłam, bo naprawdę się na tym nie znam. Mam nadzieję, że nie wyszło z tego masło maślane i ktoś coś zrozumie. :P

niedziela, 9 listopada 2014

Teresa Style (Modna Lux) czyli pechowo się zaczęło...

Ze wszystkich Modnych Lux Teresa spodobała mi się najbardziej (choć Barbie ma z kolei najlepsze ciuchy :P). Już dawno miałam na nią ochotę i jakiś czas temu udało mi się w końcu kupić taką, która miała ładne, rootowane rzęsy. A niestety naszukałam się jej trochę, bo te, na które trafiłam najczęściej miały je kiepsko zrobione. 
Zapudełkowana wyglądała o tak:


Teresa Style (Modna Lux) ma takie samo ciałko jak Fasionistas (z tymi samymi mankamentami niestety). Ma natomiast właśnie te rootowane rzęsy jak w przypadku laleczek z serii Barbie Life in the Dreamhouse, z tym że rzęsy są podkręcone. 

Od razu uznałam, że do mojej nowej panny nie bardzo pasuje uroczy styl, który narzucił jej Mattel i postanowiłam uszyć jej coś nowego. I tu właśnie zaczęły się problemy... Pomyślałam, że do butów (jedynego oryginalnego elementu stroju, który jej zostawiłam) będzie pasował brązowy sweter. Miałam materiał w tym kolorze, z którego szyłam już dla innej panny, więc nie widziałam zagrożenia. Kończąc szycie bluzeczki postanowiłam ubrać ją Teresie na ostateczną przymiarkę i to był błąd. Gdy przełożyłam ciuszek przez ręce i głowę od razu zauważyłam, że lala ma czarne jakby usmolone policzki, nos, uszy i dłonie. Guma po prostu zafarbowała od bluzki, co nie miało miejsca w przypadku innej panny, która ma wdzianko z tego samego materiału. Od razu zdjęłam z Teresy sweter i poszłam ją umyć. Niestety woda z mydłem ani z płynem do mycia naczyń nic nie dała. Trochę się bałam użyć acetonu, ale spróbowałam nie chcąc zostawić lali takiej brudnej. Na początku nie pomagało. Na dodatek wacik z acetonem przypadkowo dotknął czerwonego kwiatka na papierowej serwetce, na której leżał i przeniósł czerwony barwnik na twarz Teresy. Wyglądała jeszcze gorzej. Jakby miała siniaka na policzku. Na dodatek barwnik z kwiatka nie chciał zejść z jej mordki. W końcu po usilnym tarciu twarzy zmywaczem do paznokci powoli zaczęły schodzić ciemne i czerwone zabrudzenia. I choć zostało jeszcze co nieco na jej buzi to jest to prawie niewidoczne i panienka wygląda o niebo lepiej. 

Kolejny problem jaki u niej zauważyłam to włosy. Po wyjęciu z pudełka oczywiście od razu umyłam jej kłaczki, bo były posklejane lakierem, ale kiedy wyschły okazało się, że są ciężkie i jakby pozlepiane. Umyłam drugi raz, ale bez efektu. Na Dollsforum przeczytałam, że problemem jest klej, którym mocowane są włosy i który wyłazi z łebka. Na blogu Bo diabeł tkwi w detalach... znalazłam proste rozwiązanie z mączką ziemniaczaną. Pomogło i teraz włosy mojej Teresy są sypkie i lekkie. 

W końcu udało mi się też uszyć mojej nowej pannie ciuszki, które jej nie pobrudziły. Tamten materiał na wszelki wypadek znalazł się w śmietniku. :P

Teresa dostała na imię Katrina, gdyż bardzo lubię różne odmiany tego imienia. 

Sesja Katriny miała być inspirowana filmami akcji, ale klimat wyszedł trochę jak apokalipsa Zombie bez Zombie. :P