piątek, 30 maja 2014

Sindy od Pedigree

SH czasem naprawdę potrafi zaskoczyć. Przeglądając lalkowe blogi strasznie spodobały mi się laleczki Sindy od Pedigree. Oczywiście zachciało mi się takiej, ale ponieważ rzadko trafiam na lalki z lat siedemdziesiątych to nie spodziewałam się, że takowa wpadnie mi w łapki. A tu proszę, któregoś dnia zaglądam do jednego z częściej odwiedzanych przeze mnie SH, a tam w koszu leży Sindy. Leży i patrzy na mnie swoimi niebieskimi oczkami. Na dodatek była w swojej sukience i bardzo przystępnej cenie. Domyślam się, że cena wynikała z tego, iż w sklepie uznali, że to nie Barbie. 
Oczywiście mojej nowej zdobyczy brakowało bucików, ale i tak byłam bardzo zadowolona ze znaleziska. 


W Internecie wyczytałam, że moja Sindy prawdopodobnie pochodzi z lat 1974-1976. W identyfikacji pomógł mi numer, który ma na główce 033050X. Na dole pleców ma napis "made in Hong Kong". 

Mimo swoich prawie czterdziestu lat, panna jest w niezłym stanie, co nie znaczy, że nie ma kilku problemów. Na udach ma brud wżarty w gumę i w żaden sposób nie mogę tego wywabić. Lala ma też kłopot z jedną nóżką, która nie chce się już zginać w kolanie jak druga. Podobnie jest z jedną rączką. Panna prawdopodobnie ma druty w rękach, które umożliwiają ich wyginanie i sądzę, że w jednej rączce drut się złamał. Nie są to jednak widoczne mankamenty lalki. 
Sukienka oraz białe majteczki, w które jest ubrana są w dobrej kondycji. 

O ile z ubrankiem nie było problemów (zostawiłam ją w oryginalnej sukience), o tyle z butami już tak. Panna ma sporą stopę i buty od Basiek nie chciały na nią pasować. Na szczęście mamie udało się upolować inną lalkę w butkach, które pasują na Sindy. Na dodatek są w tym samym co sukienka, żółtym kolorze. 

Clara, bo tak dałam jej na imię, urzekła mnie swoją słodką buzią i ślicznymi oczkami z rootowanymi rzęsami. Włosy ma co prawda trochę sztywne, ale za to nie puszą się i wciąż są lśniące. Naprawdę bardzo lubię te laleczki i cieszę się, że chociaż jedna u mnie zamieszkała. :)

Clara znalazła w ogródku ślimaka, który idealnie pasował do jej dłoni. :P

niedziela, 25 maja 2014

Chic Teresa 2006

Chic Teresa z 2006 roku jest moją kolejną zdobyczą z SH. Gdy ją kupowałam była w sukience należącej do Barbie z tej samej serii. Swojej już nie miała. Nie miała też bucików. 
Panna jest w całkiem niezłym stanie. Co prawda ma ciemną smugę na czole, której nie mogłam domyć (podejrzewam, że od pisaka lub długopisu), lekką rysę na jednej dłoni oraz delikatnie starty kawałek brwi, ale poza tym wszystko jest w porządku. Te drobne mankamenty nie są na szczęście aż tak bardzo widoczne. 

Sukienkę, w której ją kupiłam oddałam właścicielce, którą przytargałam do domu razem z Teresą. Musiałam więc uszyć jej nowy ciuszek. 

Laleczka jest bardzo sympatyczna. Ma uroczą, delikatną buzię i bardzo ładne włosy. I choć mi się podoba, to muszę przyznać, że na zdjęciach wygląda lepiej niż w rzeczywistości. :)

Na imię dałam jej Sadie. :)

 

poniedziałek, 19 maja 2014

Songbird Barbie 1995

Dziś swojego wpisu doczekała się panna, którą dostałam od koleżanki. Jest to Songbird Barbie z 1995 roku. Pamiętam tę laleczkę z czasów kiedy byłam dzieckiem i odwiedzałam moją koleżankę. :) 
Panna trafiła do mnie w swojej oryginalnej sukience, kolczykach i pierścionku. Nie miała już niestety wisiorka. Songbird Barbie miała też niebieskiego ptaszka, który śpiewał i mógł utrzymać się na jej dłoni, niestety w przypadku mojej Basi ptak gdzieś zaginął. 

Lata zabawy pozostawiły swój ślad na laleczce. Gdy do mnie trafiła miała uszkodzoną szyję. Jednak dzięki mojej mamie udało się ją skleić. Niestety panna ma teraz sztywną głowę. Z ust trochę starła się jej szminka. Poza tym jest w niezłym stanie. Sukienka jest troszeczkę uszkodzona przy zapięciu, ale ogólnie rzecz biorąc wygląda tak jak ją zapamiętałam z dzieciństwa. :)

Mimo upływu lat Baśka ma nadal śliczne, lśniące włosy, które bardzo mi się podobają. Jej urocza buzia i piękne oczy też przypadły mi do gustu. I oczywiście bardzo się cieszę, że zachowała swoją sukienkę. Bardzo dziękuję za laleczkę i mogę zapewnić, że u mnie będzie miała spokojną emeryturę. :)

Songbird Barbie dostała na imię Anna. 

wtorek, 13 maja 2014

Fashion Fever Barbie

Laleczka, o której jest dzisiejszy wpis to (zgodnie z tym co znalazłam w Internecie) Fashion Fever Barbie. Wygrzebałam ją w SH i tak mi się spodobała, że musiałam ją koniecznie mieć. Zresztą wiele lalek z tej serii bardzo mi się podoba, więc nie mogłam sobie jej podarować. :) Baśka była całkiem naga i nie miała żadnych swoich dodatków. 


Moja nowa panna jest w dobrym stanie. Wystarczyło więc mycie i czesanie, żeby doprowadzić ją do porządku. I oczywiście uszycie nowego ciuszka. :)

Bardzo lubię lalki, które się nie szczerzą, dlatego ta panna podbiła moje serce. Jej delikatna twarzyczka jest po prostu śliczna. Ma też piękne włosy w miodowym odcieniu z ciemniejszymi pasmami. W oryginale Baśka miała zaplecione warkocze, jednak do mnie trafiła już w rozpuszczonych włosach. Cieszę się, że po myciu fale na jej włosach zostały, bo dzięki temu wygląda jeszcze śliczniej. :) 

Również mojej Fashion Fever Barbie zmieniłam imię. Teraz nazywa się Lilly. :)

Jakiś czas temu Lilly wybrała się na wiosenny spacer do Bażantarni czyli naszego elbląskiego parku leśnego. :) Towarzyszył jej wierny przyjaciel - pies Sammy. :)

Sammy :)

środa, 7 maja 2014

Sharpay High School Musical

Moim ostatnim urodzinowym lalkowym prezentem jest Sharpay z filmu "High School Musical". Sygnowana jest Mattelem. Laleczkę dostałam w oryginalnej sukience. Brakowało jej tylko bucików i naszyjnika. 

Panna jest w bardzo dobrym stanie. Jej ubranko również. Ma nawet oryginalną gumkę na włosach. Właściwie nie widać na niej żadnych śladów dziecięcej zabawy. 

Lalka jest trochę niższa od Basiek. Ma płaskie stopy, co oczywiście utrudnia dopasowanie jej bucików, ale na szczęście udało mi się znaleźć odpowiednie. Do butów dobrałam jej też pasującą torebkę. 

Muszę przyznać, że Sharpay bardzo mi się podoba. Ma bardzo ładną buzię z pięknymi szaro-brązowymi oczami. Lala patrzy w bok, co niestety trochę utrudnia złapanie jej spojrzenia na zdjęciu. Jej włosy są śliczne, miękkie i lśniące. Sukienka, w którą jest ubrana też przypadła mi do gustu, dlatego jej nie zmieniałam. Jak na Mattela jest starannie uszyta. I najważniejsze, że nie jest różowa. :P Bardzo się cieszę, że taka fajna lalka trafiła do mnie w tak dobrej kondycji. :P

Imię Sharpay nie bardzo mi się podoba, dlatego też zmieniłam je na Clarice. :)