wtorek, 28 maja 2013

(Nie)spokojne popołudnie

Dzisiejszy wpis będzie o kolejnej niezidentyfikowanej panience Mattela. Kupiłam ją w SH, w ciuszkach, ale raczej nie należały do niej. Nie miała też butów i swojej biżuterii. 
Panienka niestety ma pogryzione łapki i lekką rysę na nosku. Dobrze, że nie rzuca się to bardzo w oczy. 
Po doprowadzeniu jej rozczochranych włosów do porządku dostała nową sukienkę i butki. Teraz z pewnością prezentuje się lepiej niż na początku. 
Spodobały mi się w niej przede wszystkim oczy. Są naprawdę ładne. Włosy po odszczurzeniu też nie najgorzej wyglądają. Ogólnie panienka jest całkiem sympatyczną laleczką. :P

Niestety ostatnio cały czas pada, a ja najpierw prawie dwa tygodnie męczyłam się z zapaleniem ucha a teraz chyba złapałam jakieś przeziębienie, więc zdjęcia musiałam zrobić wewnątrz. 

Jamie (bo tak dostała na imię) postanowiła spędzić spokojne popołudnie w domu.
 Posurfowała chwilę w Internecie. 
 Trochę poczytała.
 Sprawdziła czy za oknem znowu pada.
 Nawet chciała się zdrzemnąć, ale nie mogła zasnąć.
 W końcu zaczęła bawić się z kotem.
 A Chrupek tak się rozbrykał, że trochę narozrabiał. No i nici ze spokojnego popołudnia. Trzeba to posprzątać.
Pokoik i półka są dziełem mojej mamy. Natomiast w roli fikusa wystąpiło Curry. :P

Idąc za radą Mono sprawdziłam lalę na dolls.propl.eu i znalazła się! To Bead Party Barbie z 2003 roku. :P

czwartek, 23 maja 2013

The Łoskars

N: Witam serdecznie na gali rozdania Łoskarów. Nazywam się Neeve i mam wątpliwy zaszczyt poprowadzić dzisiejszą uroczystość. Choć wolałabym siedzieć teraz na plaży i sączyć drinka z palemką. Mam nadzieję, że przygotowaliście się na brak emocji i zrobiliście sobie duży kubek kawy, żeby nie zasnąć. Nominacje w pierwszej i jedynej kategorii odczytają piękna Liz i ulubieniec kobiet Jake.
L: Witajcie!
J: Siema! 
L: Jake bardzo się cieszę, że będziesz wręczał nagrodę razem ze mną. Jak to się w ogóle stało, że jesteś tu z nami?
J: No wiesz Liz nie miałem nic lepszego do roboty.
L: (śmiech) Och Jake jesteś taki zabawny.
J: Ale... Poważnie. Nie miałem nic lepszego do roboty. 
L: Tak, tak... Przejdźmy lepiej do nominacji w kategorii ostatnioplanowa rola kobieca. 
J: Nominowane są: Nicole Killman za rolę 87. żony Ahmeda Al-Blabla w dramacie obyczajowym "Gdzie te pomidory?"
L: Aly Łiterspun za rolę sprzedawczyni w sklepie mięsnym w musicalu "Tańczący z piłą łańcuchową X"
J: Sandra Buldog za rolę jednego z elfów w tłumie w filmie fantasy "Władca kolczyków: Trzy doły 3D"
L: Edłarda Patison za rolę przechodzącej prze ulicę wampirzycy w melodramacie "Brzask: Zaćmieni"
J: Oraz Jane Flondra za rolę zwłok pod prześcieradłem w dramacie wojennym "Gruba różowa krecha".
L: A Łoskar powędruje do...
L&J: Aly Łiterspun!
J: Gratulacje!
L: Serdeczne gratulacje!
A: Och dziękuję, dziękuję! 
A: O jejku jejku jestem taka wzruszona. Najlepsze w tym wszystkim, że mogłam pocałować Jake'a. Zupełnie się tej nagrody nie spodziewałam. Choć właściwie trochę tak. No bo proszę... Zwłoki? 87. żona? No każdy może to zagrać. Moja rola była prawdziwym wyzwaniem. Zatrudniłam się nawet u rzeźnika, żeby lepiej ją zrozumieć. W związku z tym najpierw chciałam podziękować właścicielowi sklepu mięsnego "Szynka z drugiej ręki" panu Karkówce. Chciałam też podziękować Mattelowi, że mnie wyprodukował, mógł się trochę lepiej postarać, ale cóż. Inni, którym chciałabym też podziękować to: mój agent James Naciągacz, producent filmu John Wyłożyłkasę, reżyser Pedro Alematowar, projektant mojej sukni Metkacze. Dziękuję też mamie, tacie, babci Antosi, moim fanom i pani Władysławie z Zimnej Wódki. Jeszcze raz dziękuję!


Dziś zaczęłam tak nietypowo. :P Taki pomysł przyszedł mi do głowy na przedstawienie bohaterki dzisiejszego wpisu. Odnośnie naszej gwiazdy jest to zapewne jakaś Barbie szykowna albo coś w tym stylu. Niestety nie byłam w stanie jej bliżej zidentyfikować. Kupiłam ją w SH całkiem nagą, miała tylko swój naszyjnik. Włosy niestety zostały ufarbowane na różowo i nie da się nic z tym zrobić. Ogólnie laleczkę kupiłam w całkiem niezłym stanie. Niestety jest całkowitą sztywniarą. Ręce nie odginają się nawet na boki a nogi się nie zginają. Mimo to podoba mi się. Ma ładną, sympatyczną buźkę. 
Sukienkę uszyłam jej sama, żeby biedactwo nie musiało chodzić nago. Butki dopasowałam jej kolorystycznie do naszyjnika. Dostała też bransoletkę.
Aly zaprezentowała się w nowych ciuchach na czerwonym dywanie. :P

sobota, 18 maja 2013

Barbie Hair Magic

Dziś chciałabym zaprezentować laleczkę, którą dostałam od Rudego Królika. Trochę się naczekała na swoją kolej, gdyż widziałam ją w wiosennej aranżacji a jak wiadomo zima przedłużała się w nieskończoność. Teraz w końcu mamy porządną wiosnę, więc mogłam zabrać ją na spacer z aparatem. 
Panna jest śliczna. Szczególnie podobają mi się jej długie, piękne włosy. Bardzo lubię lalki z długimi włosami. Ma piękne oczy i delikatną buzię. 
Nic w niej nie zmieniałam, bo podoba mi się taka jaką ją dostałam. Dodałam jej tylko buty, żeby boso nie biegała. Zresztą do takiej pięknej sukni to pantofelki były konieczne. :P
Jej stylizacja zasugerowała mi, że mogłaby być księżniczką. Dlatego postanowiłam, że zostanie księżniczką Tamarą. 
A więc wczoraj, księżniczka Tamara pozwoliła mi uczestniczyć w spacerze po swych włościach i zgodziła się nawet na zrobienie kilku zdjęć. :P
Z laleczki jestem bardzo zadowolona i serdecznie za nią dziękuję. :)

poniedziałek, 13 maja 2013

Niezidentyfikowana

Panny, o której dzisiaj piszę, niestety nie udało mi się zidentyfikować mimo wielogodzinnego grzebania w Internecie. Kupiłam ją w SH bez swojego oryginalnego ciuszka i biżuterii. Była w płaszczyku należącym jednak do MyScenki. Ogólne nie była w złym stanie tylko włosy miała koszmarnie potargane. 
Doprowadzenie jej do względnego porządku okazało się nie takie trudne jak myślałam. Musiałam jej też uszyć jakąś sukienkę, żeby nie paradowała nago. :P
Laleczka ma bardzo ładną, delikatną buzię i śliczne oczy. Co do ciała to rączki nie odginają się na boki. Ma też wmoldowane różowe majteczki. Niestety ten fakt również nie pomógł mi w identyfikacji. Włosy mają ładny, miodowy kolor. Mogłyby się trochę mniej puszyć, ale i tak jest lepiej niż było. :P 
Nie chciałam, żeby panienka została bezimienna, więc dałam jej na imię Caryn. Korzystając z ładnej pogody Caryn postanowiła wybrać się na spacer do lasu. :P
Na spacerze udało się jej nawet zobaczyć dzięcioła. :P