wtorek, 6 grudnia 2016

Pamela Love Simba

Pamele pamiętam z dzieciństwa. Sama miałam jedną - baletnicę w niebieskim stroju, jednak niestety nie zachowała się do dnia dzisiejszego. Była to zdaje się moja pierwsza artykułowana lalka, podczas gdy większość moich barbiowatych zginała tylko nogi w kolanach.:) Pamelę Love od Simby, którą dziś chcę pokazać znalazłam w SH w siateczce z innymi małymi lalkami. Nie ukrywam, że siatkę tę wzięłam głównie ze względu na nią. Była w swojej oryginalnej sukieneczce i rajstopkach, niestety nie miała już butów. 

Stan lalki nie jest taki zły. Niestety odszczurzanie nie pomogło na jej włosy. Rajstopki ma nieco uszkodzone i wstążka przy sukience też jest już trochę sfatygowana, ale mogło być gorzej. 

Pamela jest oczywiście malutka. Ma około 15 cm. Jak już pisałam, nogi w kolanach i ręce w łokciach są artykułowane. Niestety włosy ma niezbyt dobrej jakości. Są sztywne i puszą się. W związku z tym moja panna ma na głowie szopę zamiast pięknych loków. Włosy mogłyby mieć też nieco ładniejszy kolor, bo są odrobinę szare, mimo, że próbowałam je porządnie umyć. 

Muszę przyznać, że ta mała panienka przypomina mi moje dzieciństwo, choć może jak byłam dzieckiem to nie zwracałam tak bardzo uwagi na szczegóły tej laleczki. Wyraz twarzy ma nieco nadąsany czy też smutny, ale naprawdę słodki. Oczka niebieskie, patrzące w bok dodają jej nieco tajemniczości. Jestem naprawdę zadowolona, że udało mi się na nią trafić w SH. Co prawda szkoda, że to nie baletnica, ale może jeszcze kiedyś znajdę niebieski strój do baletu dla niej. 

Dziś Mikołajki, więc Pamelka zaprezentuje się w mikołajkowo-zimowej sesji zdjęciowej. Swoją drogą mam nadzieję, że byliście grzeczni i Mikołaj o Was nie zapomniał. :)

poniedziałek, 28 listopada 2016

Barbie Fashion Fever Hair Highlights

Ostatnio nie mam na nic czasu. Praca i szkoła oraz ciągła konieczność załatwiania czegoś sprawiają, że po prostu moja doba jest za krótka. A jak już mam chwilę to przeważnie jestem taka zmęczona, że zasypiam na siedząco. I niestety lalkowanie musiało zejść na dalszy plan. :( Dziś w końcu udało mi się jakoś zmobilizować i coś napisać. 

Bohaterką dzisiejszego wpisu jest Barbie Fashion Fever Hair Highlights. Kupiłam ją oczywiście w SH bez swoich ubranek i dodatków. Czyli tak jak zwykle. :) 

Nie wymagała dużo pracy w doprowadzeniu jej do porządku, bo jest w dobrym stanie. Mycie i czesanie wystarczyły. Musiałam jej też znaleźć odpowiednie ubranka i buty, żeby dziewczyna nago nie biegała. :)

Powiem szczerze, że panna mnie zauroczyła. Ma śliczną twarz i zadziorne spojrzenie w bok. Lubię lalki patrzące w inną stronę niż prosto. :) Włosy miękkie, miłe, lśniące i nie puszą się. Na dodatek są długie. W sumie jedyne na co mogłabym trochę ponarzekać to to, że jej nogi ciągle lekko uginają się w kolanach. I szkoda, że nie jest artykułowana, ale może kiedyś znajdę jej ciałko. Tak czy inaczej fajnie, że trafiła do mojej gromady lalek i rozgościła się na dobre. :)

Nazwałam ją Enchantress i zrobiłam jej małą sesję zdjęciową. W domu, bo pogoda i brak czasu ostatnio nie pozwoliły mi wyjść na sesję na dwór. Tym razem trochę pobawiłam się światłem z telefonu komórkowego. :)

poniedziałek, 31 października 2016

Halloweenowa czarownica

Jakiś czas temu trafiła do mnie Yasmina z serii Bratzillaz. Oczywiście znalazłam ją w SH. Niestety nie miała już swoich ubranek, dodatków ani butów. Miała tylko swoją czapeczkę na głowie. Była jednak w dobrym stanie, więc oczywiście musiałam ją zabrać ze sobą. 

Doprowadzenie jej do porządku nie zajęło mi dużo czasu. Wystarczyło tylko mycie i czesanie. Trzeba było jej też skombinować jakieś ubranko, żeby dziewczyna nie biegała nago. Dostała więc iście halloweenową sukienką z motywem pajęczyn. Niestety na jej nóżkę nie miałam żadnych butów, więc musiała pożyczyć od innej panny jedyne, które na nią pasowały. 
Z racji tego, że Yasmina jest czarownicą musiałam też zrobić jej odpowiednie dodatki takie jak miotła, księga czarów czy słoiczki ze składnikami do magicznych mikstur. :)

Przyznam szczerze, że początkowo Bratzillaz nie bardzo do mnie przemawiały. Widząc je w sklepach i na innych blogach byłam sceptyczna. Dopiero jednak, kiedy miałam już tę panienkę w ręku doceniłam ją. Yasmina naprawdę zyskuje przy bliższym poznaniu jej i teraz mogę stwierdzić z całą pewnością, że mi się podoba. Ma świetne oczy, choć ich kolor początkowo wydawał mi się dziwny. Podoba mi się też jej buzia i nawet mocna szminka mnie nie odstrasza. Co prawda nie przepadam za lalkami o nienaturalnych kolorach włosów, ale fiolet całkiem do niej pasuje. Szkoda tylko, że włosy nie są lepszej jakości, bo strasznie się puszą i są dość sztywne. No i przede wszystkim panienka jest artykułowana, a to ogromny plus. Podsumowując jestem zadowolona, że znalazła się w mojej lalkowej gromadce i mam nadzieję, że kiedyś trafi do mnie jeszcze jakaś jej koleżanka. :)

Dziś Halloween, więc Yasmina postanowiła zaprezentować się w halloweenowej sesji i pokazać domek czarownicy. :)
Pokój czarownicy.
Stół z wszystkim co potrzebne do czarowania.
Każda szanująca się czarownica musi mieć miotłę.
 Zobaczmy jak to szło z tym przepisem...
 Dodać skrzydło nietoperza, krew kruka, 
jad żmii, cukier puder...
 I zamieszać nogą szkieleta...
 A może by tak zerknąć w magiczną kulę.
 Oho! Chyba mamy gości! :)

Udanego straszenia! :P

piątek, 14 października 2016

Filcuszki Metuszki

Jakby ktoś miał ochotę zajrzeć albo mu się nudziło, albo był w poczekalni i nie było nic ciekawszego do czytania i oglądania poza ulotkami leków i instrukcją przeciwpożarową to zapraszam na mojego drugiego bloga Filcuszki Metuszki dotyczącego szycia z filcu. ;)
Pozdrawiam! ;)

piątek, 30 września 2016

Monster High Jackson Jekyll

Dziś Dzień Chłopaka, więc będzie chłopak. :) Kupiłam go na Giełdzie w Pruszczu Gdańskim jakiś czas temu. A mówię o Jacksonie Jekyllu z Monster High. Od razu jakoś tak wpadł mi w oko, a pani, która sprzedawała zabawki swojej córki, bo dziewczyna już z nich wyrosła, nie chciała dużo. Tak więc go wzięłam, przygarnęłam no i jest. :)
Był nieco przybrudzony, ale w dobrym stanie. Kupiłam go w swoim stroju, też trochę zakurzonym, za to bez żadnych uszkodzeń. Jackson miał też swoje buty. Właściwie brakuje mu tylko okularów. Z racji tego, że mój nowy lalek był całkiem zadbany, wystarczyło mycie, pranie ubranek i czesanie, żeby doprowadzić go do porządku. 

Jackson, jak się dowiedziałam z Internetu, jest oczywiście spokrewniony z doktorem Jekyllem (co szczerze mówiąc podejrzewałam od kiedy go zobaczyłam). W związku z tym również ma podwójną naturę, a jego alter ego to Holt Hyde. 

Moim zdaniem to jeden z najfajniejszych lalków w serii Monster High. Tym bardziej, że większość monsterkowych facetów nie przypadło mi do gustu. Jackson jest wyjątkiem. Ma fajną, poważną twarz i ładne oczy. Nawet fryzura mi odpowiada, choć z początku nie mogłam się przyzwyczaić do tej żółtej grzywki. :) 
Jeśli chodzi o takie ciekawostki jak np. żółte włosy, to jest coś jeszcze. Lalek ma kolczyk w brwi i tatuaż na karku. I to też moim zdaniem całkiem mu pasuje.
Oczywiście pan jest artykułowany, co jest dodatkowym plusem. Jednak nie ma to jak lalka może fajnie pozować. :)
Z ubranek też jestem zadowolona. Chociaż nie przepadam za żółtym kolorem, to jednak na nim koszula wygląda dobrze. A może mu po prostu wszystko pasuje? :)

Podsumowując właściwie nie mam na co narzekać. Jackson (chwilowo nazywany Jacksem z braku pomysłów na imię) zdobył zarówno moje serce, jak i serce moich panien, a także przyjaźń pozostałych panów z mojej gromadki. I zarówno ja jak i moje lale cieszymy się, że z nami zamieszkał. :)
A wszystkim panom życzę wszystkiego najlepszego z okazji ich dnia! :)