niedziela, 10 września 2017

Made To Move

Wszyscy mają Made to move, mam i ja. :) Kupił mi ją tata (który tak na marginesie twierdzi, że nie interesuje się lalkami i w ogóle nie zwraca na nie uwagi), który wygrzebał ją w Auchanie w naprawdę świetnej cenie. I to na dodatek znalazł tę, którą chciałam. :) Nie ma jak od czasu do czasu mieć szczęście. 

Cieszę się, że po wyjęciu z pudełka nie miała tony lakieru czy innego mazidła na głowie, bo nie musiałam jej od razu wrzucać pod kran. A to się ostatnio rzadko zdarza. 

Oczywiście ją przebrałam. Uszyłam jej nowy ciuszek i moim zdaniem teraz prezentuje się o wiele lepiej. Dostała też butki. Teraz jest z niej naprawdę elegancka dziewczyna. 

Jeśli mam na co narzekać to chyba jedynie na to, że nogi w miejscach łączeń różnią się odrobineczkę kolorem. No, ale chyba wszystkie tak mają niestety. 
Artykulacja jest fajna, chociaż stawy w kostkach są troszeczkę za luźne. Jakoś to jednak przeżyję. 

Poza tymi drobiazgami jestem naprawdę zadowolona. Podoba mi się jej urocza, piegowata twarzyczka, oczy i ładne, rude i miękkie włosy. Jest naprawdę śliczna. Cieszę się, że w końcu ją mam! :)

Dałam jej na imię Pepper. Przepraszam za zdjęciowy spam, ale nie mogłam się zdecydować. ;)

środa, 23 sierpnia 2017

Dzień Miniaturek

Dziś Dzień Miniaturek! Uwielbiam je oglądać w Internecie i na Waszych blogach. Mówię szczególnie o tych, które sami robicie. Zachwycam się tymi małymi cudeńkami i lubię podpatrywać jak są robione. Sama nie mam szczególnego talentu w tym temacie. Przygotowując się do tego postu zdałam sobie sprawę, że mam bardzo mało miniaturek zrobionych przez siebie. Muszę to koniecznie zmienić (nie do końca z własnej woli muszę, bo to moje lalki marudzą, że inne lalki mają tyle fajnych rzeczy, a one nie :P). Tymczasem pokażę kilka maleństw, które sama kiedyś popełniłam. Proszę o wyrozumiałość. :P
 Pączki
 Lekarstwa
 Księga
 Zeszyt
 Mapa i kompas
 Farba i pędzel
 Obrazek w ramce
 Policyjna odznaka
Bukiet ślubny

piątek, 11 sierpnia 2017

Disney Animators' Collection Belle Mini Doll

Bohaterką dzisiejszego posta będzie mała Bella z serii Disney Animators' Collection od Disney Store. Zwykle nie przygarniam laleczkowych dzieci i mam ich w swojej zbieraninie zaledwie kilka, ale kiedy znalazłam ją w SH tak mnie zauroczyła, że nie mogłam jej nie zabrać do domu. Niestety była golutka i nie miała żadnych swoich dodatków. 

Stan laleczki jest bardzo dobry, więc wystarczyło mycie i czesanie. Dzięki Szarej Sowie Bella dostała też śliczną sukieneczkę, bo u mnie takich małych ciuszków brak. Panna musiała też pożyczyć buty, bo swoich nie miała. 

Moja Bella pochodzi z serii mini, więc ma tylko 13,5 cm. Nóżki ma artykułowane w kolanach, ale rączki już nie. Jest bardzo ładnie, starannie zrobiona. Ma śliczną, słodką buzię i piękne oczka. Włosy też ma całkiem ładne, bo się nie puszą, choć są trochę sztywne. Muszę jednak przyznać, że panienka jest przesłodka i totalnie mnie zauroczyła. Bardzo się cieszę, że ją znalazłam w SH i zamieszkała u mnie. 

A teraz trochę spamu... :)

A tak w ogóle to mam 5 lat! Znaczy mój blog ma. Dziś mija 5 rocznica jego założenia! :)
Dziękuję ślicznie za odwiedziny, przemiłe komentarze, rady, podpowiedzi, wsparcie, dzielenie się ze mną swoimi doświadczeniami lalkowymi oraz pomoc w tworzeniu tego bloga. :*

poniedziałek, 31 lipca 2017

Moxie Teenz Arizona

Dzięki Szarej Sowie, która jak na prawdziwą sowę przystało jest świetnym łowcą, trafiła do mnie Arizona od Moxie Teenz. Szara Sowa dorwała ją na giełdzie w Pruszczu. Laleczka miała swoje ubranko, choć niekompletne i bransoletkę. Nie miała jednak już peruki, butów ani innych dodatków. 

Jej stan jest bardzo dobry, więc nie trzeba było za dużo przy niej robić. Ma jedynie delikatną, jasną rysę od czegoś na policzku, ale ledwo ją widać. To nad czym jednak musiałam popracować to jej włosy. Mam tylko jedną perukę od Moxie Teenz, którą ma moja druga przedstawicielka tego gatunku, więc musiałam uszyć pierwszą w swoim życiu perukę na czepku. Oczywiście nie wyszła idealnie... Pod wpływem przyszywania włosów skurczyła się i gdyby nie rzep, nie trzymałaby się jej na głowie. Cóż, nauczka na przyszłość, żeby robić nieco większy czepek. 

Mimo posiadanych przez nią ciuszków jednak ją przebrałam w bardziej letnie ubranka. Musiała też pożyczyć buty od innej panny. Na szczęście buty od Lonnie z Descendants pasowały. 

Jestem naprawdę przeszczęśliwa, że kolejna panna z tej serii trafiła do mnie, bo bardzo je lubię. Mają takie słodkie buźki i śliczne, "szklane" oczka z długimi rzęsami. A na dodatek są arytykułowane, co sprawia większą przyjemność przy robieniu im zdjęć. A jeśli chodzi o zdjęcia to przepraszam za spam, ale nie mogłam się zdecydować, które wkleić, a które nie. :)