czwartek, 9 marca 2017

Dzień Barbie

Dziś Dzień Barbie, czyli laleczek, które pierwotnie miały mieć monopol na moją kolekcję. Wyszło jednak inaczej i oprócz Barbar pojawiły się też inne baśkowate, a nawet kilka zupełnie niebaśkowatych. Mimo to Barbie wiodą prym w mojej lalkowej zbieraninie. Przez te kilka lat ich gromadzenia, moja kolekcja naprawdę się rozrosła i są w niej Baśki przeróżnej maści. Poczynając od lalek z lat siedemdziesiątych (starszych niestety nie posiadam), przez lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte, aż do Barbie współczesnych. W mojej gromadce są laleczki z różnymi moldami, kolorami włosów, oczu, skóry, z różną budową ciała, a ostatnio nawet z innym wzrostem. Są sztywniary i Barbie artykułowane. Są panny nowe, prosto z pudełka i trupki wygrzebane w SH lub na giełdzie. Muszę przyznać, że lubię tę różnorodność. Cieszę się, że każda z lalek na swój sposób jest inna i dla mnie wyjątkowa. I mam nadzieję, że Barbie jeszcze nie raz mnie mile zaskoczy ciekawymi lalkami. 
A teraz trochę zdjęciowego spamu kilku moich panien. ;) 
 Sunset Malibu Barbie 1971-1972
 Mrs. Heart 1985-1990
 Barbie Beach Blast z 1988
 Barbie Superstar 1988
  Barbie Dance Club 1989
 Glitter Hair Barbie 1994
 Songbird Barbie 1995
  Sticker Craze Barbie 1997
 Teacher Barbie 1997
 Barbie Sleeping Beauty 1998
 Barbie The Nutcracker Sugar Plum Princess 2001
 Salon Surprise Barbie 2002
 Barbie Hair Magic 2002
Midge Happy Family 2002
 Chic Barbie
  Bead Party Kayla z 2003
 Cali Girl Christie 2004
 Fashion Fever Barbie 2004-2007
 Barbie Mini Kingdom - Księżniczka Annika Barbie i Magia Pegaza 2007
 Barbie Mariposa 2008
 Teresa I can be... Ballerina 2010
Fashionistas Swappin' Style 
 Barbie Basics # 05-002. 2011
 Teresa Fashionistas 2013
 Midge Life in the Dreamhouse 2013
 Raqulle Style (Modna Lux) 2013
  Barbie Look 2014
Barbie Fashionistas 2015
 Barbie Fashionistas 2016
Barbie Fashionistas 2016

sobota, 18 lutego 2017

Dzień Męskiej Lalki

Zgodnie z lalkowym kalendarzem dziś dzień męskiej lalki. Niestety nie miałam za dużo czasu na zdjęcia i światło też było do niczego. Na szczęście tak na szybkiego do zdjęć na ochotnika zgłosiło się kilku moich panów. A mianowicie Jackson, Hunter, Dexter i Jake. 

wtorek, 14 lutego 2017

Project Mc2 McKeyla

Chciałam Wam dziś pokazać lalkę, która była moim prezentem imieninowym. Trochę się więc już naczekała na swoją kolej. Dziś nareszcie McKeyla z serialu "Project Mc2" od Zapf Creation doczekała się na swoje 5 minut. 
McKeyla to przesłodka laleczka. Jest artykułowana, choć mimo to miałam pewna problemy z ustawianiem jej do zdjęć. Zwłaszcza ręce nie chciały się trzymać tak jak trzeba, ale w końcu jakoś sobie poradziłam. Stawy w kolanach też są nieco luźne, mimo, że lala jest nowa. W sumie to nie wiem co by było, gdyby w używaniu przez dłuższy czas miało ją dziecko. Obawiam się, że nogi i ręce w ogóle przestałyby się trzymać na swoim miejscu. A przy okazji nóg muszę też napomknąć, że ta dziewczyna ma naprawdę spore stopy. Cieszę się, że ma swoje buty, bo inaczej mogłoby być krucho. :)
Moja nowa panna ma uroczą buzię, piegi, "szklane", zielone oczy i rootowane rzęsy. Strasznie mi się jej pyszczek podoba. Chyba jest jednym z najbardziej urokliwych jakie widziałam u lalki. 
Włosy są ładne, długie, miłe w dotyku, lśniące i nie puszą się. 
Ubranka przyzwoicie uszyte. Przynajmniej Mattela biją na głowę. Z mojej strony dodałam jej tylko czapkę (pożyczoną od lalek Szarej Sowy), szalik i inne rajstopki, żeby dziewczynie zimno nie było. 

Z McKeyli, którą nazwałam Barry, jestem naprawdę zadowolona. Podbiła moje serce tym swoim słodkim pysiakiem. Bardzo się cieszę, że w mojej gromadce zamieszkała kolejna tak fajna i sympatyczna panienka. 
 Dziś Walentynki, więc życzę Wam miłego i udanego Święta Zakochanych! :)

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Mini Chou Chou Foxes

Dziś chciałam pokazać laleczkę, która była jednym z moich świątecznych prezentów. To Mini Chou Chou Foxes od Zapf Creation. 
Raczej nie zbieram małych laleczek, ale muszę przyznać, że te maluszki podbiły moje serce od pierwszego wejrzenia. A pierwszy raz zobaczyłam je już dawno. Wtedy też zachciało mi się mieć takiego szkraba, ale uznałam, że cena w jakiej je sprzedawano, była stanowczo za wysoka jak na taką laleczkę. Uznałam więc, że poczekam. A tu proszę dostałam tego maluszka na Gwiazdkę. 

Mój liskowy chłopczyk ma około 11,5 cm. Uroczą buźkę i śliczne, niebieskie "szklane" oczka. Włoski są wmoldowane. Artykulacja nie jest jakaś powalająca. Ręce i nogi ruszają się do przodu i do tyłu. Głowa kręci się dookoła. Ubrana też nie są fantastycznie uszyte, bo producent jakoś nie zawracał sobie głowy podłożeniem krawędzi ciuszka. Za to czapeczka, choć plastikowa, jest po prostu przesłodka. 

Mojego laleczka nazwałam Stevie. Naprawdę totalnie mnie zauroczył i cieszę się, że zamieszkał w mojej gromadce.