środa, 30 kwietnia 2014

Barbie Style

Bohaterka dzisiejszego wpisu jest również moim urodzinowym prezentem. A jest to Barbie Style czy też jak u nas przetłumaczono Barbie Stylowa. Niestety nie udało mi się ustalić z którego jest roku. Dostałam ją w oryginalnej sukience i kolczykach. Brakowało jej tylko bucików. Lala była sprzedawana z bransoletką z kwiatkiem, którą dziewczynki mogły nosić na ręce. Tej bransoletki moja panna również już nie miała. 

Lala jest w bardzo dobrym stanie, podobnie jak jej sukienka. Właściwie wygląda jakby nikt się nią nie bawił. Bardzo się cieszę, że jest w takiej dobrej kondycji. 

Moja Barbie Style jest oczywiście ubrana całkiem na różowo łącznie z kolczykami. Choć nie przepadam za tym kolorem to jednak muszę przyznać, że sukieneczka jest bardzo ładna i właściwie jej pasuje. Co do samej panny to jest naprawdę urocza. Ma ładną, łagodną twarzyczkę i delikatny makijaż. Włosy są piękne, miękkie i lśniące. Ogólnie rzecz biorąc jest to przyjemna dla oka laleczka i cieszę się, że u mnie zamieszkała. :) 

Na imię dałam jej Rose, ponieważ od razu skojarzyła mi się z różą. :)

piątek, 25 kwietnia 2014

Monster High Skultimate Roller Maze Clawdeen Wolf

Drugim lalkowym prezentem, który dostałam na urodziny jest Clawdeen Wolf z Monster High. Jest to moja pierwsza kompletna monsterka (mam jeszcze dwie znalezione w SH, ale niestety nie posiadają rączek.) Laleczka jest z serii wrotkowej nazwanej zdaje się Skultimate Roller Maze, choć na pudełku mojej potworzycy nie jest to napisane. 
A zapudełkowana wyglądała tak:
Jak na prawdziwą wrotkarkę przystało, Clawdeen ma kask, ochraniacze na nogi i oczywiście wrotki. W zestawie był też stojaczek, co mnie bardzo ucieszyło. :P 

Kask średnio przypadł mi do gustu. Ciężko go zapiąć, o ile w ogóle jest to możliwe, bo mi się nie udało. Zresztą panna wygląda zdecydowanie lepiej bez niego. Nie jestem też przekonana co do sukienki, która nota bene jest krzywo uszyta. Co do samej lalki to niestety moja pannica ma luźne stawy rąk. Było to dla mnie niespodzianką, bo dotąd nie zdarzyło mi się, żeby nowa lalka miała taki problem. Słyszałam jednak, że to częste u monsterek. No i ten kształt kręgosłupa... :) Jakby miała wadę postawy. :)

A skoro już wymieniłam co mi się w niej nie podoba, to teraz mogę wymienić czym mnie zauroczyła. :) Przede wszystkim śliczną, uroczą buzią i słodkimi łapkami. :P Początkowo myślałam, że nie przyzwyczaję się do jej fioletowo-zielonych włosów, ale teraz już mi się podobają. (Szczególnie po tym jak je rozpuściłam, ale niestety było to już po sesji zdjęciowej.) Włosy są zresztą bardzo ładne, miękkie i lśniące. I nie było na nich ani krzty lakieru czy żelu! :P No i jeszcze wrotki. Moim zdaniem są świetne. Bardzo mi się spodobały. :P 
Ogólnie muszę powiedzieć, że laleczka zdobyła moje serce, mimo, że jest kompletnie inna od tych, które do tej pory miałam w swojej gromadce. :)

Mojej Clawdeen dałam na imię Macy. 

Jestem strasznym słodkim wilkołakiem! :P

niedziela, 20 kwietnia 2014

Niezidentyfikowana i Wielkanoc :P

Laleczkę, o której jest dzisiejszy wpis, dostałam na urodziny. Niestety nie byłam w stanie na razie jej zidentyfikować. Przybyła do mnie w sukience od Anniki z "Magii Pegaza" i już myślałam, że panna pochodzi właśnie z tej bajki, jednak kolor oczu i makijaż się nie zgadzają. Lala trafiła do mnie w swoich oryginalnych kolczykach, jednak są to małe perełki i one też nie ułatwiły mi identyfikacji. 

Panna jest w dobrym stanie. Ma śliczną, delikatną buzię. Włosy również są bardzo ładne i miękkie w dotyku. Bardzo mi się podoba, szczególnie dlatego, że jest ciemnoskóra. A niestety nie posiadam wielu lalek AA. Tym bardziej cieszę się, że dołączyła do moich panien.

Na razie zostawiłam ją w sukience, w której ją dostałam. Nie wykluczam jednak, że w przyszłości coś jej uszyję. :P Sama sukienka jest zresztą bardzo ładna. Kiecuszka jest fioletowa, ale przez słońce na wielu zdjęciach wygląda jak biała. Właściwie suknia jest dwustronna, ale zapomniałam zrobić zdjęcia jej drugiej strony. :P

Mojej nowej lali dałam na imię Nyah. :P

 A ponieważ są święta chciałam wszystkim życzyć zdrowych, wesołych i spokojnych świąt Wielkiej Nocy. Smacznego jajka, mokrego Dyngusa i bogatego zająca! :P

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Wspominanie

Urodziny są często powodem do refleksji i wracania pamięcią do starych dobrych czasów. Zwłaszcza do dzieciństwa, kiedy większość rzeczy była prosta, a urodziny kojarzyły się nieodłącznie z ciastem, rozdawaniem cukierków w szkole, nalotem rodziny i oczywiście prezentami. :) Moje urodziny zbliżają się wielkimi krokami i dlatego mnie również skłoniło to do wspomnień. Przeglądając albumy ze zdjęciami udało mi się znaleźć fotografie, na których jestem z kilkoma moimi lalkami. Niestety zdjęcia są tylko trzy. Na dodatek lalki na nich nie są bardzo widoczne, bo aparaty w tamtych czasach nie robiły takich fotek jak dziś. Żałuję, że kiedyś nie przyszło mi do głowy, żeby zrobić sobie zdjęcie ze wszystkimi moimi lalkami z dzieciństwa. 
Tutaj kąpałam prawdopodobnie małego klonika. Na ręczniku natomiast leży moja Chanel czyli Beach Blast Barbie i Pamela.
A tu również jest moja Beach Blast. Na pontonie leży też Ken i kilka innych laleczek, ale niestety ich nie rozpoznaję.
I po raz trzeci Chanel i ja. Lala miała nawet swoje futro, żeby jej nie było zimno podczas mroźnej zimy. :)

Szkoda, że to wszystkie zdjęcia z lalkami jakie udało mi się znaleźć.

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

MyScene Snow Glam Delancey

Jakiś czas temu do mojej myscenkowej gromadki dołączyła kolejna Delancey. Tym razem z serii Snow Glam. Laleczkę oczywiście zakupiłam w SH całkiem nagą bez żadnych dodatków. 


Panna jest w dobrym stanie. Ma tylko jakieś delikatne zielone przebarwienia na ustach i w kącikach oczu, których nie udało mi się usunąć. Na szczęście nie jest to bardzo widoczne. 

Z racji tego, że dziewczyna była całkiem goła trzeba było znaleźć jej jakieś ubranko. Na szczęście przypasowały jej jedne ze spodni, które kupiłam kiedyś w SH z siatką ciuszków. Bluzkę uszyłam jej sama. Dodatkowo na spacer po ogrodzie panna ubrała jeansowy płaszczyk z tej samej siateczki z SH. :P Nie chciała zmarznąć. :P

Jest to moja już dwunasta MyScenka z kolei, a ponieważ bardzo je lubię nadal nie mam ich dość. Cieszę się, że dołączyła do moich pozostałych myscenkowych dziewczyn. 

Moja Delancey zmieniła imię na Jenny. I choć w założeniu laleczka miała być zimowa u mnie ma raczej wiosenną odsłonę. :)