piątek, 11 października 2013

Chic Barbie

Znowu jestem przeziębiona. :( Za oknem pogoda śliczna a ja jak na złość męczę się z bólem głowy, katarem i ogólnym kiepskim samopoczuciem. Mam nadzieję, że to tylko chwilowe. Na szczęście jest kilka sposobów na poprawienie sobie nastroju. Na przykład pyszna herbata z malinami, ciepły koc i oczywiście lalki. :) 

Panna z dzisiejszego wpisu pochodzi również z SH. Jest to Chic Barbie prawdopodobnie z 2003 roku. Leżała sobie sierotka całkiem goła i brudna w koszu i kosztowała jedyne 3 złote, więc ją wzięłam. 


Po umyciu przyjrzałam się panience dokładnie i stwierdziłam, że ma śliczną delikatną buzię i bardzo ładne, miękkie włosy  Naprawdę mi się spodobała, choć to właściwie taka całkiem zwyczajna laleczka. Ma jednak coś w sobie. Nie ma też jakichś szczególnych uszkodzeń. Na jednej z nóżek została jej tylko kropka zapewne po pisaku, która wygląda jak siniak. Poza tym wszystko jest w porządku.

Ubrałam ją w sukieneczkę od Cioci Lusi, w której wygląda naprawdę ślicznie. :)

Laleczka dostała na imię Shell, ponieważ ponad wszystko uwielbia morze i plażę. Nawet gdy pogoda nie jest najlepsza. :)

21 komentarzy:

  1. Współczuję choróbska. Wracaj do zdrowia!
    Lala śliczna. Niby taka zwykła Chic, a jednak coś w sobie ma. Fajna aura nad tym morzem. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. :)
      Fakt, pogoda była ciekawa. :)

      Usuń
  2. Bardzo fajne to zdjęcie z rozwianym włosem. Sukieneczka boska!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach morze - jak ja bym chciała zrobić sesję lalki nad morzem.... ale raczej to nie będzie dłuuugo możliwe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę, żeby się kiedyś udało. To naprawdę wdzięczny plener. :)

      Usuń
  4. Sieć wyszła obłędnie. Zdjęcia są wspaniałe. Nie ma to jak sesja nad morzem. To zdjęcie przez dziurkę w sieci bardzo efektowne.
    Wracaj szybko do zdrowia, pij dużo herbatki z malinami. Teraz pogoda na plenery wspaniała, szkoda czasu na choróbska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. :)
      Piję litrami herbatę z malinami i z miodem. Mam nadzieję, że to coś da. :)

      Usuń
  5. Wracaj szybciutko do zdrowia :)
    Muszelka wygląda ślicznie - kolejna uratowana lalka !!!
    Sesja zdjęciowa bardzo udana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak ja jej zazdroszczę ... pobytu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę dużo zdrówka i zazdroszczę cholernie bliskości morza :) Laleczka naprawdę ma w tej buźce dużo uroku, ale jej chyba największy plus w stosunku do ostatnich chic to gumowe, zginane nogi... Te dzisiejsze już mają puste, z plastiku... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. :)
      No właśnie, szkoda, że teraz już im się nawet nie chce robić zginanych gumowych nóg. :(

      Usuń
    2. Najbardziej żal mi dziewczynek, które takie lalki dostają w prezencie i odkryją, że nie mogą one zginać nóżek... Dla mnie, kiedy byłam mała, to była oznaka, że ta lalka jest Barbią, a nie klonem :-)

      Usuń
  8. I znowu śliczne zdjęcia!
    Z postu na post robisz coraz lepsze fotki!
    Nawet przy pochmurnym niebie, Shell jaśnieje!
    Wracaj do zdrowia, bo jesienna sesja nas czeka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie. :)
      Kuruję się na całego. Mam nadzieję, że się nam uda wybrać zanim spadną wszystkie liście.

      Usuń
  9. Piękny ma buziak. To zasługa tego delikatnego makijażu.
    Zdrowiej szybko!

    OdpowiedzUsuń