piątek, 31 stycznia 2014

Girl Monster

Miałam dalej zajmować się pisaniem o lalkach, które dostałam, ale niestety pogoda postanowiła robić mi na złość. Ciągle jest zimno i codziennie sypie śnieg, więc nie da rady wyjść w plener. Dlatego dziś pokażę laleczkę, którą kupiłam całkiem niedawno w sklepie, gdzie wszystko jest za 2,90 i 5,50. Moja nowa panna oczywiście kosztowała 2,90. :P Jest to mały klonik lalek Monster High nazwany przez producenta Girl Monster. Prawdopodobnie jest to wilkołaczka. Dlaczego ją kupiłam? Dlatego, że bardzo spodobała mi się jej buzia. Zauroczyła mnie i musiałam zabrać ją do domu. :P

Oto zapudełkowana Girl Monster. :P

Laleczka jest malutka. Z uszami mierzy zaledwie 16 cm. Jej ręce, nogi i głowa wykonane są z gumy a korpus z twardego plastiku. Oczywiście nie ma żadnych sygnatur. Na pudełku napisano tylko, że wyprodukowaną ją w Chinach i że ma numer 507. 

Po wyjęciu z pudełka okazało się niestety, że ma sporo mankamentów. Czego właściwie się spodziewałam, bo czego tu żądać po kloniku za 3 zł. Nóżki i rączki mają przebarwienia. Na dodatek, jedna noga ma delikatne wgniecenie, ale nie jest to bardzo widoczne. Włosy rootowane są tylko dookoła głowy co raczej uniemożliwia zrobienie jej innej fryzury niż kucyka. Są miłe w dotyku i lśniące, ale trochę sztywne. 

Sukienka moim zdaniem nie należy do szczególnie udanych. Jest uszyta dość niestarannie ze sztywnego materiału, który nadaje się raczej na kurtkę przeciwdeszczową niż na kieckę. :P Pewnie zmienię jej w przyszłości ciuszek, ale na razie została w swoim oryginalnym stroju. Laleczka ma też parę malutkich, różowych szpileczek, które są całkiem urocze. Co prawda plastik, z którego zostały wykonane był źle przycięty, ale poradziłam sobie z tym za pomocą obcinacza do paznokci. :P

Jej zdolności artykulacyjne nie są powalające. Ręce ruszają się tylko do przodu i do tyłu. Nie odginają się nawet na boki. Ta sama historia jest z nogami, które nie zginają się w kolanach. Główkę można kręcić dookoła i to wszystko. 

Jak już pisałam podoba mi się jej buzia. Makijaż ma równy jak na takiego malutkiego klona. Mordka jest trochę smutna, ale urocza. Panienka ma też bardzo ładne dłonie, czego w sumie się nie spodziewałam. Choć właściwie nie wszystkie lalki w stylu Monster High mi się podobają to muszę przyznać, że tę pannę polubiłam, mimo jej licznych mankamentów. 

Mojej malutkiej wilkołaczce dałam na imię Tyla. :P

18 komentarzy:

  1. No mordkę ma uroczą, ładniejszą niż niektóre drogie lalki. Widzę, że mebelki bardzo przypadły jej do gustu. Koniecznie uszyj jej coś ładnego, no i ciepłego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno jej coś uszyję jak wróci moja wena twórcza. Chwilowo ciężko idzie mi z tworzeniem czegokolwiek. :(

      Usuń
  2. Urocza jest! Mordka słodka, choć rzeczywiście trochę smutna. I taka filigranowa. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi właśnie podoba się to, że jest taka malutka. :)

      Usuń
  3. Całkiem przyjemna ta buzia, choć na ostatnim zdjęciu wygląda złowieszczo. Po takim kloniku spodziewałabym się pustego, beznadziejnego ciałka, a to wygląda na solidne. Ja bym jej tylko zafundowała jakiś fajny fatałaszek :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też to zaskoczyło, zwłaszcza, że to takie maleństwo. :)
      Na pewno jej coś uszyję jak tylko wróci moja wena do szycia. :)

      Usuń
  4. Wilczątko ma piękny pokoik. Całkiem ładna ta wilczyca :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczna ta, błękitnooka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie buziak ma uroczy. Aż szkoda że ktoś go oszpecił blizną. Ale to w sumie czyni j,ą trochę tajemniczą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też się jej buźka bardzo podoba. A blizna to mi nawet nie przeszkadza. :)

      Usuń
  7. Oczka ma całkiem fajnie wymalowane, szkoda tej blizny - ktoś miał fantazję:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie są krzywo namalowane. :) Mi tam nawet ta blizna nie przeszkadza. :)

      Usuń
  8. 16cm? To prawdziwy mikrobek :D Buzię ma sympatyczną. Szkoda tylko, że włosów dostała tak mało i ta blizna psuje całą słodycz. Nie mogli się zdecydować czy to Frankie czy Clawdeen :]

    Mam zastrzeżenia co do ogólnej prezentacji fryzury, ale to poprawię :] Praktycznie każda moja lalka ma cały swój ekwipunek zachowany. Jedna Basia niestety straciła jeden but, ale liczę, że kiedyś go odnajdę. Moje 3 straciły głowę ;/ Bardzo tego nie lubiłam w dzieciństwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosów też mi naprawdę żal. Mogli się już pokusić o rootowanie całej głowy. A tak pozostaje jej taka fryzura jaką ma. Być może nie mogli. :P

      Usuń
  9. Bardzo sympatyczny maluszek :) . Może uda Ci się skompletować resztę rodzinki ?? Pięknie się prezentuje
    na tle mebelków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pokusiłam się nawet o ponowne pójście do tego sklepu, ale okazało się, że reszta panienek jest zupełnie taka sama. Różnią się tylko włosami i kolorem skóry. Więc sobie odpuściłam ich kupno. :)

      Usuń