wtorek, 11 czerwca 2013

Sticker Craze Barbie 1997

Dziś kolejna z moich panien, Sticker Craze Barbie z 1997 roku, doczekała się swojego wpisu. A czekała na swoją kolej już od jakiegoś czasu, bo kupiłam ją w SH w marcu. Była tylko w spodniach, ale nie należących do jej oryginalnego ubioru. Zresztą po sprawdzeniu w Internecie kim jest mój nowy nabytek, wcale nie żałowałam, że nie posiada swojej sukienki. Po prostu jej oryginalny ciuszek nie przypadł mi do gustu i moim zdaniem absolutnie do niej nie pasuje. A wyglądał tak:
Zdjęcie z Internetu
Gdy jednak laleczka trafiła do mnie miała tylko oryginalne kolczyki. Pierścionek natomiast ktoś jej podmienił, bo powinien być również różowy. W każdym razie kiedy ją kupiłam wyglądała tak:
Ogólnie Baśkę nabyłam w całkiem niezłym stanie. Nie miała żadnych pogryzień ani nic takiego. Tylko włosy były rozczochrane i brudne. Doprowadzenie jej do porządku nie zajęło więc wiele czasu. 
Laleczka wpadła mi w oko od razu kiedy ją zobaczyłam. Ma śliczną, delikatną buzię. Sama fryzurka z grzywką też jest bardzo urocza. Cieszę się, że taka sympatyczna laleczka trafiła do mnie. :P
Muszę przyznać, że długo nie miałam pomysłu na ciuszek dla niej. Aż ostatnio, zastanawiając się czy nie przeczytać po raz kolejny jednej z moich ulubionych książek, a mianowicie "Dumy i uprzedzenia", przypomniałam sobie, że kiedyś chciałam spróbować uszyć którejś z lal sukienkę w stylu empire, taką jaką nosiło się w tamtych czasach. Od razu powiem, że nie wyszła idealnie, bo nie jestem aż taka w tym dobra, ale chyba nie jest tak źle. Choć trochę przypomina koszulę nocną. :P Do sukienki zrobiłam też opaskę z kwiatkiem. 
Gdy ubrałam pannę w nową kreację uznałam, że może nawet trochę wygląda jak Jane Bennet. Zatem tak już zostało. :P

22 komentarze:

  1. Jaka cudowna sukienka!!! Baśka wygląda na zdjęciach niesamowicie, romantycznie i słodko- czego nie da się powiedzieć o oryginale, prawda? Świetna stylizacja i sesja.

    Tę sukienkę szyłaś sama, czy gdzieś kupowałaś? Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Oj nie, oryginalne ubranko nie przypadło mi do gustu. :)
      Tak, sukienkę szyłam sama. Dziękuję za uznanie. :)

      Usuń
  2. Cudownie wygląda! Taka słodka jest. No i sukienka pierwsza klasa. Wcale nie wygląda jak koszula nocna. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Całe szczęście, że nie wygląda. :)

      Usuń
  3. Mold Mackie Ci się trafił. Ostatnio kilka osób się o nim rozpisywało akurat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny ten moldek. :) Pod warunkiem, że lala nie ma zbyt mocnego makijażu. :)

      Usuń
  4. Tak to lalkowa Jane Bennet jak nic... nawet przypomina z łagodnego stylu bycia... Jane z mojej ulubionej ekranizacji "Dumy" tj. pierwszej wersji BBC ;) sukienka idealna też dla Józefiny ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie w wersji romantycznej wygląda dużo lepiej, bardzo subtelnie

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest to! W takie stylizacji jest prześliczna. Na pudełkową nie zwróciłabym w ogóle uwagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) O tym samym pomyślałam. Gdybym zobaczyła ją w pudełku przeszłabym obojętnie.

      Usuń
  7. Zdjęcie Baśki w nowej kiecce trzeba koniecznie przesłać do Mattel - niech się tam ludzie nauczą jak dobierać strój do lalki, bo na razie robią większości swoich lalek krzywdę. Różowe i fikuśne nie zawsze jest piękne, a elegancja w dawnym stylu - zawsze się sprawdzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. No popatrz!- ja przytachałam takie samo truchło w tym tygodniu! I jeszcze się zastanawiałam jak jej na imię, bo mi się nie przedstawiała! :)
    Cudnie ją wystylizowałaś! Tak lekko i wiosennie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli teraz już została zdemaskowana. :)
      Dziękuję. :)

      Usuń
  9. miałaś szczęście jak zawsze ale lala śliczna.zapraszam na mego bloga lalki tu i tam

    OdpowiedzUsuń
  10. Robisz postępy w sztuce krawieckiej. Suknia wyszła pięknie. Panna Bennet może iść zarówno na romantyczny spacer jak i na bal. Pomęcz się jeszcze nad kapeluszem, bo nie wypada, żeby panna z jej sfery z gołą głową chodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) Kapelusz...? No wiedziałam, że o czymś zapomniałam. Trzeba będzie się za to wziąć któregoś dnia. :)

      Usuń
  11. Uwielbiam Mackie właśnie za delikatność, i takie fikuśne i różowe wdzianka mają się do tej buzi jak pięść do nosa. W takiej zwiewnej i delikatnej sukience wygląda o wiele lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Ja też ją właśnie odebrałam jako delikatną i romantyczną panienkę. Dlatego zdziwiłam się widząc jej oryginalną sukienkę.

      Usuń