niedziela, 7 kwietnia 2013

Hawaiian Fun Ken 1990

Za oknem jeszcze praktycznie zima, śnieg leży w ogrodzie a tu mi się trafił całkiem letni facet. Mowa o Hawaiian Fun Kenie z 1990 roku. Jak zwykle wygrzebałam go w SH. Był w ubranku, ale nie swoim. Co właściwie nie jest takie złe, bo jego oryginalny ciuszek absolutnie mi się nie podoba. Miał za to buty, rzecz jasna też nie należące do wyposażenia podarowanego mu przez Mattela. 
Ogólnie lalek jest w całkiem dobrym stanie. Ma tylko lekkie rysy przy szyi, ale właściwie tego nie widać. 
Pan jest całkiem przyjemny choć do największych ciach moim zdaniem nie należy. Ma całkiem ładne niebieskie oczy z charakterystycznymi zygzakami. Ma też jaśniejsze pasemko na włosach co, przy pierwszym moim zetknięciu z nim, wzięłam za jakieś dziwne przebarwienie. Swoją drogą tak to wygląda. :P Niestety jest sztywniakiem. Kolana owszem, zginają się natomiast ręce nawet nie odchylają się na boki. Hawaiian Fun Ken jest moim jedynym lalkiem, który ma sygnaturę na pośladku.
Ze względu na to, że krajobraz za oknem przypomina raczej zaśnieżone góry niż hawajską plażę, Danny (tak go nazwałam) przywdział do zdjęć jeansy i ubrał pod bluzę koszulkę. Nie chciał się chłopina przeziębić. :P
 Prawie jak góry. :P
 Prawie jak wiosna. :P

26 komentarzy:

  1. Całkiem nieźle się prezentuje ten staruszek. :D Choć ta mordka... Mogłaby być bardziej męska. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do mordki to się zgadzam. Choć oglądając innych kenowatych to i tak stwierdzam, że nie jest taka najgorsza. :P

      Usuń
  2. Oj, bardzo fajnie się prezentuje :) We wszystkich pokazanych strojach.
    2, 3 i 4 zdjęcia szczególnie mi się podobają :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny Kenik! Podziwiam Twój talent do wyszukiwania perełek.

    OdpowiedzUsuń
  4. No to faktycznie spadł z Hawajów w środek polskiej zimy. Dobrze, że go przynajmniej ciepło ubrałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam, żeby zmarzł biedaczek. :P

      Usuń
  5. Jeszcze raz se zajrzałam, a co! I tak, wciąż mi się Ken podoba! Ma coś w sobie...

    OdpowiedzUsuń
  6. O ! I to się nazywa męska lalka, niezła klata :)
    Ciekawe ubranie.
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmmm... widzę zmianę scenerii :) Chyba będę musiała się do ciebie pofatygować, po "wypożyczenie" Dannego.
    Szykuje mi się wkrótce sesja z panem lalkiem i blondas byłby jak znalazł dla kontrastu! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze, a zostawiłam go u rodziców. Ale zawsze mogę go przywieźć jak będę u nich następnym razem. :)

      Usuń
  8. Miłośnik sportów ekstremalnych i ekstremalnych temperatur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiał się chłopak wyszaleć. :P

      Usuń
  9. Przyznam szczerze, że w tym ubranku niezłe z niego ciacho;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście nie jest z nim tak źle. :P

      Usuń
  10. U Ciebie tyle śniegu leży?!
    Jestem lekko w szoku bo narzekam na brak wiosny ale aż takiej zimy to u mnie nie ma ;)
    A lalek super prezentuje się w nowym ubraniu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to krajobraz u moich rodziców w ogródku. W Elblągu właściwie już nie ma śniegu. :P
      Dziękuję w jego imieniu. :P

      Usuń
  11. Gdybyś się chciała kiedyś go pozbyć, pomyśl o mnie :) Miałam takiego w dzieciństwie - sentymencik został.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym kiedyś chciała to będę pamiętać. :P

      Usuń