Barbie Beach Blast 1989
Dzisiejszy wpis będzie trochę nie w moim stylu. A powodem tego wpisu jest moja pierwsza Barbie czyli Beach Blast z 1989 roku. Dostałam ją kiedy miałam 3 latka. Wciąż u mnie mieszka, ale lata świetności ma zdecydowanie za sobą. (Click) Jest tak wybawiona, że obecnie ma rozklekotane stawy nóg, uszkodzoną szyję i jest łysa, dlatego musi nosić perukę. Trzeba powiedzieć, że po prostu jest trupkiem.
Odkąd zaczęłam zbierać lalki, bardzo mi zależało, żeby upolować gdzieś Beach Blast w lepszym stanie. Niestety w SH się nie trafiła, a kiedy pojawiała się w Internecie, to była w cenach, które znacznie przekraczały mój lalkowy budżet. Aż tu na ostatnią gwiazdkę znalazłam ją pod choinką. Wyobraźcie sobie moją radość! Zapudełkowana, nieotwierana Barbie Beach Blast z 1989 roku. Na dodatek dowiedziałam się, że jestem jej pierwszą właścicielką. Może to komuś wyda się dziwne, bo nie jest to jakaś bardzo wyjątkowa lalka, ale dla mnie taka właśnie jest. Dlatego też, wbrew moim zasadom, nie wyjęłam jej z pudełka. Została w nim jako taki mój „święty Graal”. :D Może kiedyś ją z pudełka wyjmę, ale na razie w nim pozostanie.
Moja panna ma oczywiście wszystkie akcesoria: spinkę z
włosami zmieniającymi kolor na słońcu, okulary przeciwsłoneczne, dysk do
rzucania, daszek modny w latach osiemdziesiątych i obowiązkowo grzebyk w
kształcie konika morskiego. Jedyne co mnie trochę martwi to przebarwienia na nogach
lali. Ma jednak w końcu swoje 32 lata, więc trzeba się liczyć z takimi
drobiazgami. Pudełko też jest odrobinę uszkodzone, ale to akurat w ogóle mi nie
przeszkadza.
Obecnie panna stoi sobie w pudełku i codziennie na nią
zerkam. Nie mogę wyrazić nawet ile radości sprawił mi prezent w postaci
pierwszej Barbie z dzieciństwa. Może to sentymentalne, ale dzieciństwo
wspominam bardzo dobrze, a ta lalka była jego częścią. Dlatego ogromnie się
cieszę, że mogę ją mieć w takim stanie, w jakim ją dostałam, kiedy miałam
zaledwie 3 latka.
Rarytasik. ^^ Gratulacje. :)
OdpowiedzUsuńGratuluję wspaniałego prezentu! To cudowne uczucie móc znów dostać swoją ukochaną lalkę z dzieciństwa. To naprawdę śliczna plażówka. Generalnie sporo świetnych Barbie wyszło właśnie w tym roczniku.
OdpowiedzUsuńDoskonale rozumiem Twoją radość :-) To naprawdę miłe, że spełniono Twoje marzenie. Panna jest prześliczna! Zapakowane pudełko z takim prezentem musiało być dla Ciebie nie lada niespodzianką :)))
OdpowiedzUsuńGratuluję lalki! To wspaniałe uczucie odzyskać pierwszą Barbie. Ostatnie zdjęcie wspaniałe. <3
OdpowiedzUsuńTo musi być niesamowite uczucie teraz patrzeć na swoja pierwsza lalkę w nienaruszonym stanie. :)
OdpowiedzUsuńZawsze powtarzam, że to są emocje niedostępne już dzisiaj dzieciom, kiedy Barbie stała się towarem z supermarketu. Ja swój święty Graal (Western Fun Nia) rozpudełkowałam po kilku latach trzymania jej w stanie nienaruszonym. Poniekąd nienaruszona jest cały czas, bo ani razu jej nie przebrałam ani nie przeczesałam. Stała w pudełko też coś koło trzech dekad, upozowana w lekkim rozkroku i z jedną nogą zgiętą w kolanie. I cóż... taka poza jej się utrwaliła.
OdpowiedzUsuńJakże ja cię rozumiem, nie ma nic cudowniejszego niż powrót do tego cudownego uczucia z dzieciństwa... bo co tu dużo mówić, za "dorosłości" to za wiele dobrego się nie dzieje...raczej same rozczarowania.
OdpowiedzUsuńZawsze chciałam mieć taką barbie. Kiedyś miałam Steffi i Laurę, polską Agatkę. Teraz mam ogrom lalek od córki, ale takiego rarytasu nie mam. Oczy ma niesamowicie niebieskie, śliczna 😊
OdpowiedzUsuńGratuluję nabytku! Cieszę się, że ci się udało ją upolować. Ja bym nie wytrzymała i otworzyła pudło. Nie mam aż tak silnej woli
OdpowiedzUsuńtakie lalki - to kawał naszej historii- dobrze, że tak dbasz o wysłużona emerytkę
OdpowiedzUsuńPowroty do dzieciństwa są najpiękniejszymi chwilami dorosłego lalkowania. Obecne czasy pozwalają, dzięki internetowi i rożnorodnym aukcjom, dostępem do milionów ludzi, na takie powroty i to jest piękne. Bardzo serdecznie gratuluję.
OdpowiedzUsuń